Bitcoin po raz pierwszy przebił poziom 60 tysięcy dolarów i zaczyna spadać

Wygląda na to, że ostatnie inwestycje uznanych graczy w kryptowaluty zrobiły swoje i wartość Bitcoina ciągle rosła, ale teraz zaczęła już spadać. Pozostaje więc tylko pytanie, kiedy w końcu pęknie ta bańka spekulacyjna?

Miał być bańką, nieopłacalną inwestycją, chwilową fanaberią, a stał się najmocniejszą kryptowalutą w historii i ostatnie miesiące pokazują, że raczej nigdzie się nie wybiera i ciągle rośnie w siłę. Oczywiście, pod pewnymi względami nic się nie zmieniło i Bitcoin wciąż może zaliczyć spektakularny spadek, bo warto pamiętać, że obecne rekordy były poprzedzone falą wzlotów i upadków. Po osiągnięciu wartości 19 700 USD pod koniec 2017 roku, cena Bitcoina poszybowała w dół i w grudniu 2018 roku wynosiła tylko 3200 USD i wokół waluty znowu zrobiło się gorąco dopiero latem ubiegłego roku.

Reklama

Od tego czasu utrzymuje się tendencja wzrostowa, a obecnie mamy do czynienia z kolejnym rekordem, bo Bitcoin właśnie przekroczył wartość 60 tysięcy dolarów! Co więcej, należy pamiętać, że wcześniej rekordowe wyniki zrzucano na manipulacje rynkowe, a obecnie sytuacja wygląda nieco inaczej, bo od początku tego roku w kryptowalutę zainwestowało wielu rynkowych gigantów, jak Tesla, czego efekty można było stopniowo oglądać. W połowie grudnia ubiegłego roku jeden Bitcoin był wart ok. 31 500 USD i od tego czasu - z małymi okazjonalnymi spadkami - Bitcoin pnie się w górę, a kulminacją był wspomniany rekordowy wynik ponad 60 tysięcy dolarów. 

Dziś rekordu już nie ma, bo na ten moment za jednego Bitcoina należy zapłacić niecałe 56 tysięcy dolarów, ale warto zauważyć, że z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w lutym. Po osiągnięciu 58 tysięcy dolarów, wartość kryptowaluty spadła do 43,5 tysiąca, by w końcu wrócić do poprzedniego poziomu i ostatecznie ustanowić nowy rekord, więc tym razem może być podobnie. Szczególnie że do firm inwestujących w tę właśnie kryptowalutę regularnie dołączają kolejne, jak PayPal, Tesla czy Twitter i wydaje się, że to bardzo modny trend, który będzie kontynuowany, bo przecież żaden rynkowy gigant nie będzie chciał zostać w tyle za konkurencją. Mówiąc krótko, jeśli ktoś miał trochę szczęścia i odwagi, by sprzeciwić się swego czasu branżowym specjalistom i kupić lub wykopać sobie trochę Bitcoinów, to dziś może być bardzo bogatym człowiekiem. 

Źródło: GeekWeek.pl/Techspot

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy