Sąd orzekł, że Amazon jest odpowiedzialny za wszystkie sprzedawane produkty

Chociaż amerykański gigant od początku próbował przyjąć taktykę pośrednika, to sąd nie ma wątpliwości - nawet jedynie udostępniając produkty innych sprzedawców, ponosi za nie odpowiedzialność.

Amazon jest bez wątpienia jednym z największych sprzedawców na świecie, również dzięki ogromnej liczbie produktów sprzedawanych na platformie przez firmy trzecie. I choć produkty pochodzące bezpośrednio od amerykańskiego przedsiębiorstwa są najczęściej przyzwoite, to niestety nie brakuje również fatalnej „chińszczyzny” od zewnętrznych podmiotów. Koncern uważa jednak, że to producenci odpowiadają za swój towar, a on jest tylko pośrednikiem, więc nie ponosi odpowiedzialności za takie produkty, szczególnie że są one odpowiednio oznaczone. Jak się jednak okazuje podejście Amazona nie podoba się nie tylko klientom, ale i amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

Reklama

Przypominamy, że cała sprawa zaczęła się od pozwu, jaki przeciwko firmie złożyła Angela Bolger, klientka, która zakupiła na Amazonie akumulator laptopowy marki E-Life (Lenoge Technology). Bateria działała sprawnie przez kilka miesięcy, aż pewnego dnia po prostu eksplodowała, na skutek czego kobieta została poważnie poparzona. Postanowiła więc ubiegać się o odszkodowanie, bo winę za całą sprawę ponosił wadliwy akumulator, który zakupiła na Amazonie. Koncern nie poczuwał się jednak do winy, tłumacząc to faktem, że to nie on produkuje, sprzedaje i dostarcza wadliwe baterie - sąd przychylił się do opinii firmy, więc kobieta oddała sprawę w ręce sądu apelacyjnego w Kalifornii. 

Dziś możemy zaś zapoznać się z jego decyzją, która przychyla się z kolei do opinii klientki, tzn. sędziowie uznali, że Amazon może być pociągnięty do odpowiedzialności za sprzedaż wadliwych produktów na swojej platformie, nawet jeśli są one oznaczone jako sprzedawane przez firmy trzecie. Jak możemy przeczytać w decyzji: - W rzeczywistości faktycznej i prawnej, Amazon ustawił się pomiędzy Lenoge i Bolger w łańcuchu dystrybucji produktu, który tu omawiamy. Amazon zaakceptował produkt Lenoge, przechowywał go w swoich magazynach, przyciągnął Bolger na swoją stronę, przedstawił ofertę produkty Lenoge,otrzymał zapłatę za produkt u wysłał do niej w opakowaniu Amazona. W związku z tymi okolicznościami, Amazon powinien być odpowiedzialny za produkt sprzedawany na swojej stronie, który okaże się wadliwy. 

Jak łatwo się domyślić, Amazon nie zgadza się z taką decyzją, czemu trudno się dziwić, bo jeśli by ją zaakceptował, to oznaczałoby dla niego - a także całej branży w ramach ustanowionego precedensu - konieczność przebudowy modelu handlowego, bo takie „wpadki” mogłyby w przyszłości słono kosztować. W związku z tym na łamach serwisu The Verge pojawiło się oświadczenie firmy: - Decyzja sądu jest błędna i stoi w sprzeczności z dobrze ugruntowanym prawem w Kalifornii i całym kraju, według którego dostawcy usług nie są odpowiedzialnie za produkty firm trzecich, których nie produkują czy sprzedają. Mówiąc krótko, sprawa jest ciekawa i jeszcze trochę potrwa, bo apelację tym razem złożył Amazon, ale z pewnością będziemy się jej przyglądać.

Źródło: GeekWeek.pl/The Verge

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy