Reklama

Tatuaż na twarzy: Zdobi, czy szpeci?

Łowcy Głów znaczyli nim swoje dokonania, kobiety z plemienia Czin miał chronić przed porwaniem, a u Maorysów był elementem inicjacji. Dziś tatuaż twarzy staje się coraz bardziej popularny nie tylko u ludności plemiennej i więźniów, ale i zwykłych ludzi.

W Polsce tatuaże na twarzy wciąż szokują. Kojarzone są przede wszystkim ze światem przestępczym i z dzikimi plemionami, u których skaryfikacje ciała były i nadal są ściśle związane z obrzędem rytualnym. Jednak w niektórych krajach jak np. Indie tatuaż twarzy, uznawany za sztukę, stał się elementem nowej mody.

W północno-wschodnich Indiach w mieście Manipur otwarty został niedawno pierwszy w historii, oficjalny Instytut Tatuażu. Jego założycielem jest wykwalifikowany projektant mody, 27-letni Moranngam Khaling, znany w środowisku jako Mo Naga. Chce on ożywić i nadać nową formę sztuce tatuażu, wywodzącej się z plemiennych społeczności.

Studenci uczą się zatem nie tylko techniki zdobienia ciała, ale też historii, kultury i tradycyjnej sztuki tatuażu.

"Głównym celem szkoły jest ożywienie dawnych rytualnych tradycji zdobienia twarzy tatuażem. To, że nie praktykuje się tego powszechnie nie oznacza, że sztuka ta całkiem zanikła. Chce połączyć starą sztukę japońską, rdzennych Amerykanów, Maorysów i innych plemion razem ze sztuką Naga, ludów zamieszkujących północno-wschodnie Indie"- powiedział o swoim projekcie Mo Naga.

Reklama

W dawnych czasach Łowcy Głów kolekcjonowali tatuaże jako dowód swoich dokonań. Im więcej zdobyli wojennych trofeów - głów zabitych wrogów - tym więcej rysunków zdobiło ich twarze. U Maorysów tatuaż na twarzy był czymś w rodzaju dowodu osobistego. Przekazywał informacje o imieniu, zajęciu, duchowej sile, nazwie plemiennej wioski i społecznej pozycji. 

W Nowej Zelandii nawet biali ludzie do dziś zaznaczają w ten sposób swoje przywiązanie do rodzinnej ziemi. Według dawnych legend kobiety z etnicznej grupy Chin oszpecały twarze tatuażem, by uchronić się przed porwaniem. Dla mężczyzn żyjących na terenie Birmy był to natomiast element rytuału przejścia.

Dziś tatuowanie nie ma związku z tradycyjnymi praktykami. Tatuaż twarzy, podobnie jak niedawno piercing, staje się coraz bardziej popularną formą zdobienia ciała w środowisku pasjonatów skaryfikacji. Przestał być też kojarzony z grupami przestępczymi i więziennictwem.

"Północno-wschodnie Indie są kolebką pozytywnych zmian. Choć tatuaże, w tym twarzy, dla młodych ludzi to tylko chwilowy trend, dla większości ludzi tatuaż jest czymś więcej. Jest w nim głębia, coś osobistego, bardziej określającego nas niż ubranie, czy makijaż" - zaznaczył Mo Naga.

"Pięknie wykonany tatuaż to niesamowite doświadczenie i niezwykłe połączenie sztuki, wzornictwa, ale oczywiście i mody" - dodał.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy