Reklama

Nowa broń rodem z Gwiezdnych Wojen dla amerykańskiej armii. Pierwsze testy na pokładzie F16

Jeszcze niedawno broń laserowa, którą oglądaliśmy w filmach science fiction, wydawała się odległą przyszłością. Dziś przeprowadzane są pierwsze testy i już niedługo trafi do amerykańskich samolotów, okrętów wodnych i pojazdów lądowych.

Jako pierwsze, gotową do testów broń otrzymały Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych. Jej produkcją zajmuje się amerykańskie przedsiębiorstwo Lockheed Martin.

Nowa broń ma być w pierwszej kolejności wykorzystana do zestrzeliwania pocisków przeciwlotniczych

- Jest to najmniejszy, najlżejszy, wysokoenergetyczny laser w swojej klasie mocy, jaki do tej pory zbudował Lockheed Martin - powiedział dziennikarzom Tyler Griffin, dyrektor wykonawczy firmy Lockheed Martin.

Chociaż Pentagon w ostatnich latach skoncentrował się na rozwoju broni o ukierunkowanej energii, to nowy projekt, o nazwie LANCE jest wyjątkowy ze względu na zajmowaną przestrzeń, swoją wagę i odpowiednio dużą moc.

Reklama

Projekt LANCE, czyli "Laser Advancements for Next Generation Compact Environments" (Udoskonalenia laserowe w kompaktowych środowiskach nowej generacji) rozpoczął się listopadzie 2017 r. Oprócz firmy Lockheed Martin w przedsięwzięciu biorą udział firmy Northrop Grumman i Boeing. Pierwsza dostarcza system kontroli wiązki laserowej, druga - zasobnik montowany do samolotu, w którym będzie laser.

Kiedy poleci pierwszy F16 z laserem na pokładzie?

Amerykański serwis Breaking Defence podaje, że na razie nie wiadomo, kiedy samoloty przejdą testy w powietrzu z użyciem nowej broni LANCE. W pierwszej kolejności należy otrzymaną broń zamontować do samolotu i zintegrować z całym systemem termicznym odpowiedzialnym za ogrzewanie i chłodzenie LANCE.

Broń laserowa na pokładzie samolotów to nie jedyne rozwiązania, które niebawem wejdą do użytku amerykańskiej armii.

Laser na pokładzie pojazdów wojskowych

Gotowy jest już laser, który będzie można montować na pojazdach taktycznych. Czeka na przekazanie do Dowództwa Strategicznego Sił Zbrojnych i Kosmicznych Armii USA.

Jest to laser światłowodowy z kombinowaną wiązką, co oznacza, że poszczególne wiązki laserowe generowane przez światłowody są łączone w celu wytworzenia pojedynczej wiązki. Umożliwia to stworzenie systemu laserowego, który będzie można skalować poprzez dodawanie kolejnych podjednostek lasera światłowodowego.

- Właściwa skalowalność tego połączonego systemu laserowego umożliwiła nam zbudowanie pierwszego lasera światłowodowego klasy 60 kW dla armii amerykańskiej. Wykazaliśmy, że potężny laser o ukierunkowanej energii jest teraz wystarczająco lekki, o małej objętości i wystarczająco niezawodny, aby można go było zastosować w pojazdach taktycznych do zastosowań obronnych na lądzie, morzu i w powietrzu - powiedział dr Robert Afzal, starszy pracownik ds. systemów laserowych i czujników.

Opracowany laser może przekształcić ponad 43 proc. energii elektrycznej w wiązkę laserową, co przy obecnych możliwościach sprawia, że jest bardzo wydajny.

Okręty z bronią laserową

System laserowy o nazwie HELIOS otrzyma również marynarka wodna. Aby zwiększyć powodzenie projektu, zanim broń zostanie zamontowana na okręcie, przejdzie integrację systemową w Moorestown w stanie New Jersey, a następnie testy na poligonie.

"Nasi przeciwnicy szybko opracowują wyrafinowaną broń, a zagrożenia dla floty marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych stają się coraz większe" - powiedział Hamid Salim, wiceprezes Advanced Product Solutions w Lockheed Martin Rotary and Mission Systems.

Jeśli te się powiodą, laser zostanie zamontowany w przyszłym roku na jednostkach typu Arleigh Burke oraz zintegrowany z Systemem Walki Aegis.

System Aegis, czyli sieciowy system wykrywania, naprowadzania i kierowania ogniem opiera się na pełnej integracji okrętu. Obejmuje ona systemy radarowe, rakietowe, komputerowe oraz inne systemy służące do zwalczania obiektów powietrznych, nawodnych oraz podwodnych.

Na razie nie ma planów, aby broń laserowa całkowicie zastąpiła tradycyjną broń kinetyczną. Ma raczej stanowić jej uzupełnienie na polu bitwy i chronić przed zagrożeniami, takimi jak roje dronów, duża liczba rakiet  i moździerzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy