Reklama

Apple Watch Series 7 rozebrane na czynniki pierwsze

Smartwatche Apple Watch Series 7 w końcu docierają do użytkowników, w związku z czym specjaliści od rozbierania urządzeń na czynniki pierwsze z serwisu iFixit mogli sprawdzić, czy gigant z Cupertino wprowadził jakieś znaczące zmiany w swojej konstrukcji.

Apple Watch Series 7 na warsztacie iFixit - Apple

Od oficjalnego ujawniania nowych inteligentnych zegarków Apple minął już ponad miesiąc, ale fani tych urządzeń musieli uzbroić się w sporo cierpliwości, bo zapotrzebowanie znacznie przewyższyło początkowe możliwości produkcyjne firmy, w związku z czym oczekiwanie na dostawy trochę się przedłużyło. Klienci otrzymują już jednak swoje egzemplarze, a jeden wpadł też w ręce serwisu iFixit, który specjalizuje się w rozkładaniu urządzeń i ocenie potencjalnych możliwości ich naprawy.

Jak zatem wypada Apple Watch Series 7? Już ze specyfikacji urządzenia wynikało, że nie należy się tu spodziewać większych zmian w stosunku do poprzednika i analiza wnętrza inteligentnego zegarka pokazuje, że tak jest w rzeczywistości. Główna różnica między generacjami sprowadza się do smuklejszych ramek i usunięcia taśmy spod ekranu.

Reklama

Apple połączyło również sygnały dotykowy i wyświetlacza OLED w jeden przewód, co mogło być jednocześnie sposobem na odchudzenie ramek i przyczyną opóźnienia w dostawach. Jak informuje serwis iFixit, w środku nie znajdziemy jednak obecnego dotąd portu diagnostycznego, więc Apple najwyraźniej przesiadło się na bezprzewodowe rozwiązanie, o którym mówiło się już od jakiegoś czasu.

Pewnych zmian doczekały się też baterie, zarówno w wersji 41 mm, jak i 45 mm, bo choć oficjalnie czas pracy urządzeń pozostaje niezmieniony i wynosi do 18 godzin, to akumulatory w Apple Watch Series 7 są nieco szersze, o nieco większej pojemności i zagęszczeniu energii (odpowiednio 1.024 i 1.17 Wh vs 1.094 i 1.189 Wh) - oznacza to, że zastosowane panele muszą być  bardziej energożerne. 

A jak wypada ogólna naprawialność nowego modelu? Serwis iFixit nie kryje, że jest miło zaskoczony, bo biorąc pod uwagę coraz mniej naprawialne iPhone’y, spodziewał się tego samego po zegarkach, tymczasem nie jest tak źle. Możliwa jest wymiana wyświetlacza, silnika odpowiadającego za dotyk czy baterii, również na takie z poprzedniej generacji, co jest nie tylko wygodne podczas ewentualnej naprawy, ale i ogranicza starty produkcyjne. W efekcie Apple Watch Series 7 otrzymało ocenę bardzo przyzwoitą ocenę naprawialności 6/10 punktów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne