Reklama

Fugaku, japoński najpotężniejszy superkomputer w historii ludzkości, już gotowy do akcji

Kraj Kwitnącej Wiśni w końcu zdetronizował Chiny i Stany Zjednoczone swoim superkomputerem o nazwie Fugaku. Jest on prawie 3 razy szybszy od najszybszej do tej pory maszyny Summit, która znajduje się w USA

Ale to dopiero początek, bo Fugaku docelowo ma być jeszcze 4 razy szybszy niż jest obecnie i 10 razy szybszy od najpotężniejszego amerykańskiego superkomputera o nazwie Summit, który obecnie piastuje pozycję nr 2 w światowym rankingu wydajności superkomputerów.
Eksaflopsowy superkomputer Fugaku zbudowany został w Kraju Kwitnącej Wiśni przez firmę Fujitsu. Już w przyszłym miesiącu maszyna ma rozpocząć pracę nad 74 projektami, które będą nadzorowane przez japońską Organizację Badawczą ds. Informatyki i Technologii (RIST). Superkomputer docelowo będzie dysponował mocą obliczeniową na poziomie 1500 PFlop/s.

Reklama

„To dopiero początek dla Fugaku i nie możemy się doczekać, kiedy zobaczymy jego ogromny potencjał” - powiedział prezes Riken Hiroshi Matsumoto. „Przede wszystkim Fugaku jest kluczową technologią krajową i będziemy nią zarządzać odpowiedzialnie, mając na celu osiągnięcie wyników badań, które pomogą zbudować długowieczne i zdrowe społeczeństwo, łagodzić skutki katastrof i lepiej wykorzystać energię, a ostatecznym celem będzie realizacja rządowej wizji stworzenia ultra-inteligentnego społeczeństwa 5.0”.

Japończycy potrzebują jeszcze potężniejszych maszyn. Dzięki nim można dokonywać obliczeń, które są na wagę złota dla najróżniejszych gałęzi przemysłu wielu krajów. Fugaku nosi nazwę na cześć świętej góry Fudżi, która wznosi się nad Tokio. Maszyna ma zastąpić wysłużony już K Computer, czyli superkomputer pracujący w instytucie badawczym Riken w Kobe. Japoński superkomputer może poszczycić się posiadaniem 7 milionów 630 tysięcy rdzeni i 5 milionów 866 tysięcy GB pamięci.

Inżynierowie z firmy Fujitsu chwalą się, że ich maszyna nie tylko będzie najwydajniejszą na świecie, ale również najbardziej ekologiczną. Prototyp Fugaku (A64FX) o mocy obliczeniowej 1,99 TFlop/s, trafił na pierwszą pozycję słynnego rankingu Green500, czyli maszyn, które oferują największą moc obliczeniową na jednostkę energii. A64FX osiągnął tam wynik na poziomie 16,876 GFlops/wat.

Przypominamy, że do tej pory najszybszym superkomputerem był amerykański Summit z mocą obliczeniową na poziomie 148,6 PFlop/s. Na drugim miejscu znajdowała się również amerykańska maszyna o nazwie Sierra (94,64 PFlop/s). Tymczasem dwie kolejne pozycje okupowały superkomputery z Państwa Środka. Są to Sunway TaihyLight (93,01 PFlop/s) i Tianhe-2A (61,44 PFlop/s).

Niestety, Japończycy długo nie będą cieszyli się mianem globalnych pionierów w produkcji superkomputerów. Amerykanie zamierzają ponownie przejąć pałeczkę z jeszcze potężniejszą maszyną o nazwie El Capitan. Budowana jest ona przez Departament Energii Stanów Zjednoczonych, firmę Cray i AMD. Superkomputer stanie w słynnym ośrodku Lawrence Livermore National Laboratory, gdzie zastąpi inny superkomputer o nazwie Sierra. El Capitan ma dysponować mocną obliczeniową na poziomie ponad 2000 PFlop/s.

Rząd USA nie ukrywa, że za jego pomocą będą dokonywane obliczenia i symulacje związane z rozwojem broni jądrowej przyszłości oraz bezpiecznych reaktorów jądrowych. Chodzi tutaj o małe, kompaktowe reaktory, które będą mogły powstać na miejskich osiedlach. Rząd myśli również o napędach jądrowych na potrzeby misji kosmicznych.

Źródło: GeekWeek.pl/TOP500.org / Fot. Fujitsu

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy