Instagram walczy z rosyjską propagandą. Dołączają dzieci... oligarchów i doradców Putina

Wygląda na to, że Instagram już niedługo może podzielić los Facebooka i Twittera, czyli trafić na listę platform zablokowanych w Rosji - wszystko za sprawą nowych opcji, a także coraz liczniej nawołujących do przerwania działań wojennych dzieci rosyjskich oligarchów i doradców Putina.

Wygląda na to, że Instagram już niedługo może podzielić los Facebooka i Twittera, czyli trafić na listę platform zablokowanych w Rosji - wszystko za sprawą nowych opcji, a także coraz liczniej nawołujących do przerwania działań wojennych dzieci rosyjskich oligarchów i doradców Putina.
Instagram na wojnie z Putinem. Oznacza rządowe media i ukrywa followersów prywatnych kont /123RF/PICSEL

Instagram poinformował, że w odpowiedzi na inwazję Rosji na Ukrainę, rozpoczął proces ukrywania informacji o followersach dla prywatnych kont w obu tych krajach. Oznacza to, że nie będzie można zobaczyć informacji o osobach obserwujących dane konto i osobach śledzących się wzajemnie, jeśli ich konta zostały założone w Ukrainie lub Rosji.

Co może zdecydowanie bardziej rozzłościć Kreml, Instagram zaczyna też oznaczać wpisy, które uzna za związane z rządowymi mediami. Pojawia się przy nich belka, na której można przeczytać: - Rosyjskie media sponsorowane przez rząd. Instagram wierzy, że konto, które stworzyło ten post, może być częściowo lub całkowicie pod kontrolą rządu rosyjskiego.

Reklama

Instagram oznacza rządowe media, a dzieci oligarchów mówią "nie dla wojny"

Te na dodatek nie są rekomendowane użytkownikom w sekcjach Explore (podpowiada materiały, których dany użytkownik jeszcze nie widział, a mogłyby być dla niego interesujące - to właśnie tu chcą znaleźć się wszyscy reklamodawcy itp.) i Rolki (odpowiedź na TikToka, czyli kilkudziesięciosekundowe materiały wideo).

Nowe działania Instagrama z pewnością nie przypadną do gustu Putinowi, więc można się spodziewać, że platforma już niebawem dołączy do stale rosnącej listy zablokowanych na terenie Rosji usług. Szczególnie że coraz częściej możemy tam zobaczyć również protestujące przeciwko wojnie dzieci samych rosyjskich oligarchów i doradców Putina - słynące raczej z chwalenia się swoim bajecznym życiem, co wygląda dla Kremla fatalnie.

Jednym z najgłośniejszych głosów jest Ksienija Sobczak, śledzona na Instagramie przez 9,3 mln osób, nazywana często rosyjską Paris Hilton, która pomimo bliskich związków jej rodziny z Władimirem Putinem, od lat krytykuje działalność Kremla - w 2014 roku potępiła aneksję Krymu, a teraz otwarcie mówi o inwazji na Ukrainę, sugerując, że “międzynarodowe interesy geopolityczne nie mogą być ważniejsze niż życie milionów pokojowo nastawionych ludzi".

Swoje zdanie wyraziła też 19-letnia Maria Yamasheva - wnuczka byłego prezydenta Rosji, Borysa Jelcyna i córka Valentina Yumasheva, zaufanego człowieka Putina, odpowiedzialnego za doprowadzenie go do władzy, wyrażając swoje poparcie dla Ukrainy w pierwszych dniach agresji: - Nie dla wojny - pisała.

Głośno było także o poście córki Romana Abramowicza (do niedawna właściciel klubu piłkarskiego Chelsea FC), w którym mogliśmy przeczytać, że: - Największym kłamstwem propagandy Kremla jest to, że Putina popiera większość Rosjan.

Antywojenny post (krótki komentarz “Nie dla wojny") zamieściła na Instagramie także Liza Pieskowa, czyli córka Dmitrija Pieskowa, rzecznika prasowego prezydenta Federacji Rosyjskiej, który co prawda został szybko usunięty, ale jak wiadomo w internecie nic nie ginie. Mówiąc krótko, głosy sprzeciwu pojawiają się coraz bliżej kręgów władzy, więc nawet próby blokowania mediów społecznościowych przez Putina mogą nie wystarczyć, by utrzymać wielkie kłamstwo “operacji specjalnej" - oby!

Sprawdź: Pomagajmy Ukrainie - Ty też możesz pomóc! - serwis z ogłoszeniami

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wojna Ukraina-Rosja | Instagram
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy