Reklama

Jaki szyfrowany komunikator wybrać? Lista współpracy z FBI może pomóc w podjęciu decyzji

Do sieci wyciekł właśnie dokument FBI, z którego możemy dowiedzieć się, jakie informacje i na jakich zasadach ujawniają organom ścigania różne komunikatory. Wygląda na to, że najpopularniejszy z nich, a mianowicie WhatsApp, dzieli się danymi niemal w czasie rzeczywistym.

WhatsApp jednak nie taki prywatny. Lista FBI zdradza szczegóły współpracy

Szyfrowane komunikatory nieustannie zyskują na popularności, bo wbrew pozorom nie są to wcale narzędzia wykorzystywane wyłącznie przez kryminalistów, którzy chcą ukryć swoją działalność, ale głównie osoby dbające o swoją prywatność. A że w dzisiejszych czasach można odnieść wrażenie, że nasze dane próbuje pozyskać dosłownie każdy, nie tylko cyberprzestępcy, ale i koncerny technologiczne, aby lepiej “dopasować" swoje usługi do naszych potrzeb, to taka forma zabezpieczenia wydaje się jak najbardziej zasadna. 

Pytanie tylko, jaki bezpieczny komunikator wybrać? Pomóc może dokument FBI, w którego posiadanie wszedł The Rolling Stone, ujawniający zakres współpracy między organami ścigania i popularnymi komunikatorami (nie jest on tajny, ale jego dostępność jest ograniczona). To w gruncie rzeczy przewodnik dla pracowników biura, z którego można się dowiedzieć, jakie dane są w stanie pozyskać od konkretnych usługodawców, jeśli mają nakaz i złożą stosowny wniosek. 

Reklama

I choć teoretycznie w żaden sposób nie podważa on kompetencji aplikacji w zakresie ochrony przed cyberprzestępcami, to dla niektórych osób - dziennikarzy, aktywistów czy krytyków rządowych - ważne jest również, by komunikator chronił przed państwem i jego służbami, a w tym zakresie opublikowany dokument FBI może już nieco namieszać.

Wynika z niego bowiem, że dwa najpopularniejsze komunikatory, tj. WhatsApp od Meta oraz iMessage od Apple, są jednocześnie najbardziej chętnymi do współpracy. 

Jest to o tyle ciekawe, że Mark Zuckerberg lubi roztaczać wizje pełnej prywatności, opisując swój komunikator, a Tim Cook przy wielu okazjach powtarza, że prywatność to podstawowe prawo człowieka, dlatego Apple oddawać ma użytkownikowi pełną transparentność i kontrolę. Tymczasem rzeczywistość wygląda nieco inaczej, szczególnie w przypadku tego pierwszego, bo choć zakres ujawnianych informacji (podstawowe dane o użytkowniku czy lista jego kontaktów) nie powinien być tu większym zaskoczeniem i nie różni się znacząco od innych usług, to uwagę zwraca czas reakcji na wniosek służb.

WhatsApp dostarcza FBI informacje o użytkowniku niemal w czasie rzeczywistym, bo na stworzenie zestawu danych potrzebuje jedynie... 15 min, podczas gdy pozostałe usługi realizują podobne wezwania znacznie dłużej i sama agencja zwraca uwagę na fakt, że może to mieć wpływ na prowadzone właśnie śledztwa:

Rzecznik WhatsApp potwierdził prawdziwość tych informacji w wypowiedzi dla The Rolling Stone, zaznaczając jednak, że firma nie ujawnia treści wiadomości, a do tego uważnie przygląda się każdemu złożonemu wnioskowi.

I choć w większości przypadków faktycznie nie ma się o co martwić, to niektórym osobom, jak choćby wspomnianym dziennikarzom, którzy chcą chronić swoje kontakty i informatorów czy aktywistom obawiającym się represji ze strony państwa, może zaszkodzić już sam zestaw podstawowych danych ujawnianych przez WhatsApp, jak lista kontaktów, a także powiązania czas oraz częstotliwość wymienianej z nimi aktywności, więc dobrze mieć pełen ogląd sytuacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama