Reklama

Już wiemy, kiedy uruchomione zostanie pierwsze sztuczne słońce

Chińczycy jako pierwsi na świecie zamierzają wpiąć do swojej krajowej sieci energetycznej reaktor fuzyjny i produkować prawdziwie ekologiczną energię dla milionów ludzi.

Chińczycy jako pierwsi na świecie zamierzają wpiąć do swojej krajowej sieci energetycznej reaktor fuzyjny i produkować prawdziwie ekologiczną energię dla milionów ludzi.
Chiny podały datę uruchomienia sztucznego słońca /Twitter

Plany chińskiego rządu dotyczące rozwoju źródła energii przyszłości są niezwykle ambitne. Obecnie kraj ten jest pionierem budowy reaktorów fuzyjnych, czyli technologii bazującej na reakcji termojądrowej zachodzącej na Słońcu. Urządzenia te nie generują odpadów promieniotwórczych jak reaktory jądrowe, są od nich znacznie wydajniejsze i o wiele bezpieczniejsze.

Reaktory fuzji jądrowej mają pozwolić krajom je posiadającym produkować tanią i w pełni przyjazną środowisku naturalnemu energię na potrzeby rozwoju, która bije na głowę w kwestii efektywności nie tylko paliwa kopalne, ale również technologie pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych. Jest to idealna technologia do użytku nawet w kwestii podboju kosmosu.

Reklama

Chińczycy są o krok od uruchomienia komercyjnego sztucznego słońca

Chińczycy w styczniu bieżącego roku pochwalili się ustanowieniem nowego globalnego rekordu w temperaturze i utrzymaniu plazmy. Tokamak HL-2M wytworzył i utrzymał plazmę o temperaturze 70 milionów stopni Celsjusza przez aż 1056 sekund, czyli ponad 17 minut. Dotychczas było to 120 milionów stopni Celsjusza przez 101 sekund. Tymczasem globalny rekord należy do koreańskiego KSTAR i wynosi 100 milionów stopni Celsjusza przez 30 sekund.

Chińczycy zamierzają już w 2028 roku uruchomić komercyjne sztuczne słońce i wpiąć je do krajowej sieci energetycznej. Jeśli się uda, będzie to największe osiągnięcie w historii ludzkości, porównywalne z opanowaniem przez ludzi rozpalania ognia. Pieczę nad całym projektem sprawuje 81-letni profesor Peng Xianjue, czołowy chiński naukowiec zajmujący się bronią jądrową. To on odpowiada za stworzenie jednej z najbardziej zaawansowanych małych głowic jądrowych w tym kraju.

Reaktor fuzyjny to ekologiczne źródło energii przyszłości

Nowy reaktor o nazwie HL-2M znajduje się w laboratoriach w mieście Chengdu. Urządzenie wyposażono w nowe magnesy, bazujących na najnowszej technologii nadprzewodników wysokotemperaturowych. Chińczycy zastosowali tutaj wynalazki, które w ubiegłym roku powstały w ich kraju. Mogą one utrzymać plazmę o temperaturze aż 200 milionów stopni Celsjusza, czyli aż 14 razy większej od tej panującej wewnątrz Słońca. W ten sposób stworzymy sztuczne Słońce na powierzchni naszej planety.

Reakcja termojądrowa to zjawisko polegające na połączeniu dwóch lżejszych jąder atomowych w jądra cięższych pierwiastków. Fuzji towarzyszy wydzielenie olbrzymich ilości energii. To właśnie wykorzystanie tej potężnej energii jest celem wielu krajów. Trzeba tutaj podkreślić, że reaktory takie są w pełni bezpiecznie.

W odróżnieniu od reaktorów jądrowych, w tych pierwszych następuje połączenie pierwiastków, a nie ich rozpad. Jądra wodoru łączą się, tworząc cięższe izotopy: deuter i tryt, a następnie hel. Jednocześnie emitowana jest niewyobrażalna ilość energii. Zaledwie jedna szklanka wody dawać ma jej tyle, ile pół miliona baryłek ropy naftowej.

Chiny chcą rozgrzać sztuczne słońce do 200 mln stopni Celsjusza

Aby w ogóle można było dokonać fuzji, trzeba ujarzmić cząstki w silnym polu magnetycznym i przy wysokiej temperaturze. Chińscy naukowcy zamierzają uzyskać w swoim reaktorze HL-2M pierwszy raz w historii dodatni bilans energetyczny, przy temperaturze aż 200 milionów stopni Celsjusza. Dotychczas jeszcze nikomu nie udało się uzyskać takiej temperatury w reaktorze typu Tokamak.

Nad sztucznymi słońcami obecnie pracuje na świecie kilka krajów. Jeden z największych projektów realizowanych jest obecnie we Francji. Powstaje tam ITER, europejski reaktor termojądrowy, który ma być gotowy w 2025 roku. Wówczas rozpoczną się testy, które potrwają przez 10 lat. Eksperci uważają, że dodatni bilans energetyczny uda się uzyskać w ITER w pierwszej połowie lat 30. XXI wieku. Co ciekawe, w projekcie biorą udział naukowcy z Polskiej Akademii Nauk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy