Reklama

Prędkość do 100 km/h przez 140 km. Niemiecki e-skuter zachwyca osiągami i wyglądem

Wśród wysypu skuterów w stylu Vespy, dobrze jest mieć jakąkolwiek alternatywę. Taką oferuje Naon wraz z modelem Zero One. Elektryczny skuter wytrzyma nawet długie podróże.

Na rynku pojawia się coraz więcej pojazdów elektrycznych. Znane na całym świecie są już samochody Tesli. Do przedsiębiorstwa Elona Muska dołączają w rywalizacji największe przedsiębiorstwa z branży technologicznej i motoryzacyjnej. Na ulicach coraz częściej można spotkać kurierów rowerowych, korzystających z e-bike’ów. Nic zatem dziwnego, że trend ten został zaadaptowany również przez producentów skuterów.

Niestety, producenci elektrycznych skuterów rzadko wykazują się pomysłowością i dużo częściej po prostu tworzą kolejny pojazd z wyglądem skopiowanym z popularnej Vespy. Na ich tle wyróżnia się niemiecka firma Naon z siedzibą w Berlinie. Ostatnio przedsiębiorstwo zaprezentowało skuter z prostym, lecz unikatowym designem.

Reklama

Model Zero One może poszczycić się również konkretnymi osiągami. Skuter oznaczony L3e jest w stanie rozpędzić się do prędkości 100 km/h. To może być za mało, by jeździć po niemieckiej autostradzie, lecz zdecydowanie wystarczy na wycieczki poza miasto. Co więcej, skuter na jednym ładowaniu jest w stanie przejechać nawet do 140 km. Niestety, żeby uzyskać taki wynik, trzeba dokupić drugą baterię. Sam proces ładowania od 0 proc. do w pełni naładowanej baterii zajmuje około dwie godziny.

Popularnym rozwiązaniem wśród producentów elektrycznych skuterów jest montowanie baterii pod siedzeniem kierowcy. Firma Naon postanowiła umieścić baterie pod jego stopami i tym samym oddaje miejsce pod siedzeniem jako schowek. Co prawda nie wygląda jakby zdołał sporo w sobie pomieścić, lecz lepsze to niż nic.

Zero One sprzedawany jest również w wersji L1e, która jest w stanie rozpędzić się maksymalnie do prędkości 45 km/h. Jest to typowo miejski pojazd, co zdecydowanie pozwoli wydłużyć pracę baterii.

Ceny niemieckich skuterów nie zachęcają. Słabszy model można kupić za 4920 euro (ponad 22 tysiące złotych). Z kolei za droższy przyjdzie klientom zapłacić 6420 euro (29 tysięcy złotych). Wierzcie lub nie, podane ceny nie obejmują baterii. Firma oferuje akumulator za dodatkowe tysiąc euro za sztukę (dla większej wydajności najlepiej wziąć dwie) lub wypożyczenie w cenie 25 euro miesięcznie.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy