Reklama

Roboty uczą się śmiać! I to nie jest scenariusz do nowego horroru

Gdy wyobrażam sobie śmiejącego się robota, włos jeży mi się na głowie. Ta wizja nie jest jednak wcale straszna dla japońskich naukowców, którzy postanowili nauczyć roboty umiejętności śmiania się. To nie jest takie proste, jak może się wydawać!

Jak się okazuje, sama umiejętność śmiania się nie wystarcza, a rzecz jest trochę bardziej skomplikowana. Ludzie śmieją się przecież w różny sposób - mogą zachichotać, parsknąć, wybuchnąć śmiechem, a to tylko niektóre z przykładów. Trzeba też wiedzieć, kiedy nadchodzi moment na to, aby się zaśmiać. Nie śmiejemy się non stop, ślepe naśladowanie rozmówcy też może wprawić w konsternację. Dlatego też japońscy naukowcy postanowili nauczyć pozbawione poczucia humoru roboty śmiania się w dobrym momencie i w odpowiedni sposób.

Ale, jak już wiemy, roboty, choć potrafią opowiadać żarty, niekoniecznie umieją na nie reagować. W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Frontiers czytamy, że wyszkolenie sztucznej inteligencji do śmiechu nie jest równie łatwe, jak nauczenie jej reagowania na rozpaczliwe prośby dotyczące np. anulowania abonamentu. Systemy próbujące naśladować codzienną rozmowę, zmagają się z tym, kiedy się śmiać. Za jedną z ważnych funkcji konwersującej SI badacze uważają... empatię. Jak mówią, zdecydowali, że wśród sposobów na empatyzowanie z użytkownikami (którzy mają być ich rozmówcami), istotnym jest współdzielenie ich śmiechu.

Reklama

Erico, wybierz odpowiedni śmiech i... zaśmiej się

Kluczem jest to, że system nie tylko rozpoznaje śmiech, ale także decyduje, czy śmiać się w odpowiedzi oraz w jaki sposób to zrobić, czyli wybiera odpowiedni śmiech na daną okazję.

Aby przeprowadzić badania i zebrać dane dotyczące częstotliwości i rodzajów wspólnego śmiechu, badacze wykorzystali Ericę - zaawansowanego robota humanoidalnego zaprojektowanego przez naukowców Hiroshi Ishiguro oraz Kohei Ogawę. Robot ten rozumie język naturalny, ma zsyntetyzowany ludzki głos, potrafi mrugać i poruszać oczami. Erica była szkolona poprzez wykorzystanie nagrań dialogów przeprowadzonych pomiędzy studentami Uniwersytetu w Kioto, którzy na zmianę rozmawiali twarzą w twarz z robotem, jaki był obsługiwany przez aktorki siedzące w innym pokoju.

Na podstawie tych interakcji badacze stworzyli cztery krótkie dialogi audio pomiędzy ludźmi a Ericą, która została zaprogramowana tak, aby reagować na rozmowy z różnym poziomem śmiechu - od zupełnego jego braku po częste chichoty. Ochotnicy oceniali te zachowania pod względem empatii, naturalności, podobieństwa do ludzi oraz zrozumienia. Co ciekawe, scenariusze, w których rozmówcy śmiali się razem, wypadły lepiej niż te, w których robot się nie śmieje albo robi to za każdym razem, gdy wykrył ludzki śmiech bez użycia pozostałych podsystemów do filtrowania kontekstu oraz reakcji.

Jak mówią naukowcy, może minąć 10 lub nawet 20 lat, zanim będziemy mogli przeprowadzić konwersację z robotem na podobnym poziomie, jak z przyjacielem. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy