Reklama

Szwecja: Mężczyzna został uratowany przez drona z defibrylatorem

71-letni mieszkaniec Trollhättan zawdzięcza swoje życie dronowi, który dostarczył do niego defibrylator. System EMADE niedawno zasilił szeregi szwedzkich ratowników medycznych i właśnie po raz pierwszy udowodnił swoją przydatność.

W przypadku zatrzymania akcji serca liczy się właściwie każda sekunda. Nieotrzymanie pomocy w krótkim czasie może prowadzić do poważnych komplikacji kardiologicznych a w najgorszym przypadku nawet do śmierci. Każdego roku około 275 tysięcy Europejczyków dostaje ataku serca, a przeżywa tylko 10 proc. z nich. Niestety, szpitale otrzymują dziennie setki wezwań do chorych, szczególnie w dobie pandemii, więc nie zawsze są w stanie wysłać ambulans, który zdąży na czas do osoby w potrzebie.

W jeden z grudniowych dni 71 latek z Trollhättan, miejscowości w Szwecji, dostał ataku serca podczas odśnieżania swojej posesji. Udało się mu zaalarmować służby ratunkowe, które postanowiły skorzystać z usługi Emergency Medical Aerial Delivery (EMADE) oferowanej przez firmę Everdrone. Natychmiastowo w kierunku potrzebującego został wysłany dron z defibrylatorem

Reklama

Dotarcie na miejsce zajęło mu około trzy minuty. Szczęśliwie niedaleko miejsca zdarzenia przejeżdżał lekarz, który spostrzegł mężczyznę leżącego na podjeździe, od razu domyślił się, co się stało i pobiegł na ratunek. Z użyciem dostarczonego sprzętu udało mu się przywrócić akcje serca 71-letniemu mężczyźnie.

Oczywiście nie zawsze w okolicy będzie znajdował się lekarz gotowy, by rzucić się na pomoc. Jednak z defibrylatora może skorzystać każdy i tym samym uratować komuś życie. Urządzenia AED są wyposażone w głośnik, który informuje przeprowadzającego czynności ratunkowe o kolejnych krokach. W ten sposób znacząco można zwiększyć szanse na przeżycie osób, które doznały ataku serca.

W ciągu trwających cztery miesiące testach z programu EMADE skorzystano 14 razy, w 12 przypadkach użyto dronów z defibrylatorem. Tylko raz nie udało się dostarczyć sprzętu na miejsce zdarzenia. Twórcy inicjatywy mogą się pochwalić, że 7 razy ich dron dotarł do poszkodowanego przed przybyciem karetki.

Na razie program EMADE obejmuje jedynie mały region w Szwecji, gdzie może dotrzeć do maksymalnie 200 tysięcy potrzebujących. Nie mam jednak wątpliwości, że ostatnie dokonania dronów doprowadzą do bardziej powszechnego ich użycia. Firma planuje udostępnić swoje drony w innych krajach europejskich. Być może wśród nich znajdzie się również Polska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy