Reklama

​Samsung Galaxy S20 - test

Samsung Galaxy S20 /INTERIA.PL

Reklama

Samsung Galaxy S20 to pewny telefon na niepewne czasy. Ma wszystko to, czego zmęczeni pandemią potrzebujemy w nowej rzeczywistości. Styl, jakość i ogromne możliwości. Zapraszamy do lektury testu jednego z najlepszych smartfonów z Androidem 2020 roku.

Rok 2020 zaskoczył nas wszystkim. Nikt (łącznie z naukowcami) nie spodziewał się nadejścia pandemii COVID-19. Samsungowi udało się jeszcze zaprezentować tegoroczne modele smartfonów z serii Galaxy S, zanim pozamykaliśmy się w domach. I mimo że Galaxy S20 Ultra jest uznawany za najbardziej zaawansowany technologicznie model, to moje serce skradł mniejszy, ale wcale nie "gorszy" członek rodziny. Mowa o Samsungu Galaxy S20, z którym miałem okazję spędzić praktycznie cały lockdown.

Wygląd i jakość wykonania

Samsung Galaxy S20 wygląda jak "typowy" przedstawiciel serii Galaxy. Nic nas w nim nie zaskoczy. Smartfon jest bardzo poręczny i kompaktowy. 

Reklama

Jego wymiary to 151,7 na 69,1 na 7,9 mm, a waga to 163 gramy. S20 jest zauważalnie mniejszy od modelu S20 Ultra - jeżeli skreśliliście go z powodu rozmiaru, sprawdźcie mniejszy wariant.

Galaxy S20 bardzo wygodnie leży w dłoni, wręcz idealnie. Nie pamiętam smartfona, który byłby tak dobrze dopasowany do moich rąk. Duża w tym zasługa rezygnacji z ekranu Edge, który w ubiegłorocznych modelach zachodził na boki obudowy. W modelach z serii S20 tego nie doświadczymy. Wyświetlacz jest płaski i praktycznie w całości wypełnia przód obudowy. Spinająca go ramka jest metalowa, a sam telefon dobrze wyważony, co gwarantuje pewny chwyt.

Telefon nie jest tak masywny, jak choćby model Ultra. Owszem, zestaw obiektywów tworzy z tyłu "wysepkę", która wystaje poza płaszczyznę obudowy, ale nie jest irytujące. Po prostu trzeba pogodzić się z tym, że S20 bez etui nie położymy stabilnie na stole - ale tak jest w przypadku większości smartfonów dostępnych na rynku. 

Cechą charakterystyczną przodu Galaxy S20 jest otwór w ekranie na przedni aparat. W przeciwieństwie do ubiegłorocznych modeli, aparat znajduje się w centrum górnej części ekranu. Taka lokalizacja ułatwia robienie selfie, bo zawsze to my jesteśmy w środku kadru. Takie umieszczenie aparatu wydaje się być bardziej naturalne niż notch czy wysuwana kamerka. "Oczko" w razie potrzeby można ukryć w ustawieniach systemowych (poprzez obniżenie górnej krawędzi ekranu). 

Warto dodać jeszcze słowo o jakości materiałów obudowy. Galaxy S20 (podobnie jak S20+ i S20 ultra) to najlepiej wykonany smartfon z Androidem w swojej kategorii. Spasowanie materiałów jest perfekcyjne i żadna część obudowy nie ugina się pod punktowym naciskiem. Całość została pokryta szkłem Gorilla Glass 6. Co ciekawe, nie palcuje się ono nagminnie, ale z mokrych dłoni telefon może się wyślizgnąć.

Zestaw fizycznych przycisków w S20 jest dosłownie symboliczny - na prawej krawędzi jest przycisk włączający/wybudzający smartfona i klawisz regulacji głośności. Slot na kartę SIM i microSD znajdziemy u góry, a u dołu złącze USB-c, głośnik i mikrofon. Brak audiojacka, ale jest standard wodoszczelności IP68.

Ekran

Ekran to jedna z najmocniejszych stron Galaxy S20. To także jeden z najlepszych wyświetlaczy na rynku. 

We wszystkich członkach rodziny S20 (czyli S20, S20+ i S20 Ultra) znajdziemy ten sam panel, tyle że o innej przekątnej. To ekran Quad HD+ Dynamic AMOLED HDR10+ o przekątnej 6,2 cali. Pracuje on w rozdzielczości 3200 na 1400 pikseli i wypełnia aż 90 proc. przodu obudowy.

Wyświetlacz jest doskonały. Kontrast, maksymalna jasność, odwzorowanie kolorów i kąty widzenia zaspokoją nawet najbardziej wymagających użytkowników. Wszelkie parametry dobierane są automatycznie, ale gdyby chciał ktoś wziąć sprawy w swoje ręce, to jest taka możliwość - mamy ręczną regulację balansu bieli oraz opcję dostosowania każdej barwy składowej osobno.

W tegorocznych przedstawicielach rodziny Galaxy S zastosowano pierwsze ekrany z odświeżaniem 120 Hz (zamiast standardowych 60 Hz), które wgniatają w fotel. Kiedy włączymy odświeżanie z większą częstotliwością (po wyjęciu z pudełka mamy 60 Hz), znacznie wzrasta szybkość poruszania się po interfejsie. Ma to duże znaczenie podczas grania, ale także i oglądania filmów. Ciekawe jest to, że człowiek szybko przyzwyczaja się do odświeżania 120 Hz i nie chce już wracać do innych wyświetlaczy. 


Aparaty

Galaxy S20 jest wyposażony w zestaw aparatów umieszczonych na "wysepce" z tyłu obudowy: 12 MPix z obiektywem ultraszerokokątnym, 12 Mpix z obiektywem szerokokątnym, 64 Mpix z teleobiektywem i aparat głębi ostrości. Taki zestaw umożliwia robienie zdjęć o ponadprzeciętnej jakości. Duża w tym zasługa licznych trybów, które możemy wykorzystać. 

Zdjęcia w dobrym świetle wychodzą idealne - nie ma się czego przyczepić. Aparat główny błyskawicznie łapie ostrość i w naturalny sposób rozmywa tło fotografowanych obiektów, co przekłada się na idealny efekt bokeh. Zdjęcia nocne także są bardzo dobre - ich jasność, balans światła i kontrast są na najwyższym poziomie. 

Aparat oferuje 3-krotny zoom optyczny i 30-krotny zoom cyfrowy. Taki pakiet jest w zupełności wystarczający - trudno wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś potrzebowałby przybliżenia 100x z modelu S20 Ultra. Zdjęcia wykonane przy pomocy zoomu optycznego są bardzo dobre, ale w przy większych powiększeniach robi się problem (powyżej 10x). 

Przedni aparat ma rozdzielczość 10 Mpix i robi bardzo dobre selfie. Trudno wymagać od smartfona czegoś więcej.

Wydajność i bateria

Samsung Galaxy S20, jak każdy przedstawiciel tegorocznych flagowców, to prawdziwa błyskawica. We wnętrzu znajdziemy procesor Exynos 990, 8 GB pamięci RAM i 128/256/512 GB przestrzeni na dane (z możliwością powiększenia za pomocą karty microSD do 1 TB). 

Sam smartfon działa jak torpeda, ale prawdziwe "wow" czeka nas, gdy zmienimy częstotliwość odświeżania ekranu z 60 na 120 Hz. Wtedy wydaje się, jakby telefon działał dwa razy szybciej - już podczas zwyczajnego spaceru po menu. 

S20 pracuje pod kontrolą Androida 10 z nakładką One UI 2.1. Jest ona prosta i przejrzysta - nie sposób się tu pogubić, za co ogromne brawa należą się dla inżynierów Samsunga. Wyniki syntetycznych testów wydajności prezentują się następująco:

  • Antutu 497 100 pkt.
  • Geekbench 5 - 892 pkt. (Single-Core), 2531 pkt. (Multi-Core). 

Dla porównania:

Xiaomi Mi 10 (wersja 8 GB RAM) w Antutu zdobył 520 202 punktów, a w benchmarku Geekbench: 890 pkt. (Single-Core Score) i 3281 (Multi-Core Score).

Huawei P40 Pro zdobył w benchmarku AnTuTu 461 766 punktów. GeekBench 5: wyniki 776 punktów (Single-Core i 3182 (Multi-Core). 

Galaxy S20 Ultra miał  w Antutu 520 202 punktów, a w Geekbench 5 zdobył 918 pkt. (Single-Core Score) i 2820 (Multi-Core Score) pkt.

Relme X50 Pro 5G (12 GB RAM) miał wynik Antutu - 594 794. W  Geekbench -  916 (Single-Core), 3341 (Multi-Core).   

Bateria

W S20 mamy akumulator o pojemności 4000 mAh. Bez problemu wytrzyma on cały dzień z dala od gniazdka zasilania, a nawet i dłużej. Mnie zdarzały się nawet dwa dni bez ładowania smartfona, ale nie było to normą. Generalnie, Galaxy S20 pracuje krócej na baterii niż Galasy S20 Ultra, ale to dlatego, że ma aż o 1000 mAh mniejszy akumulator. Wciąż bardzo szybko się ładuje - wystarczy niecała godzina, by uzupełnić zapas energii.

Podsumowanie

Samsung Galaxy S20 jest dostępny za 3249 zł.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: samsung | Samsung Galaxy S20 | smartfon z Androidem

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy