WHO: Sztuczne słodziki cię nie odchudzą

Jak podało w tym tygodniu WHO w oficjalnym komunikacie, sztuczne substancje słodzące nie powinny być stosowane jako środki do odchudzania oraz zmniejszenia ryzyka wystąpienia cukrzycy czy chorób serca. Długotrwałe stosowanie tego typu substancji może wywołać potencjalnie niepożądane skutki.

Słodziki jednak nie takie zdrowe jakby się mogło wydawać?

Wiele osób zastąpiło tradycyjny cukier w swojej diecie sztucznymi słodzikami w nadziei, że pomoże to im zadbać nie tylko o zdrowie, ale i o szczupłą sylwetkę. Jednak według danych opublikowanych w tym tygodniu przez WHO, to nie jest wcale taka zero jedynkowa sprawa. Okazuje się, że długotrwałe spożywanie sztucznych słodzików może negatywnie wpłynąć na nasze zdrowie.  

Sztuczne słodziki mogą być pochodzenia naturalnego, czyli są ekstrahowane z żywności, albo to związki syntetyzowane, które są słodkie jak cukier, bądź nawet do 400 razy słodsze wagowo, jednak nie dostarczają energii, lub ich ilość jest znikoma. Dla porównania, jeden gram cukru zawiera około 4 kalorie, czyli cała łyżeczka zawiera około 20 kalorii.  

Reklama

Nowe badania WHO na temat słodzików

WHO opiera swoje zalecenia na przeprowadzonym przeglądzie systematycznym. Celem badań było dostarczenie opartych na dowodach danych dotyczących wpływu stosowania substancji słodzących na kontrolę masy ciała i zapobieganie chorobom niezakaźnym jak cukrzyca czy choroby serca.  

Co w takim razie nowe dane oznaczają dla ludzi, którzy ze względów zdrowotnych przerzucili się z cukru na słodziki? Nie od dzisiaj wiadomo, że otyłość zwiększa ryzyko chorób serca, nowotworów i cukrzycy oraz jest jedną z głównych przyczyn zgonów na całym świecie. Przegląd WHO dotyczył danych z różnego rodzaju badań, które dostarczyły danych przyczynowych pozwalających stwierdzić, czy interwencja doprowadziła do zaobserwowanych u pacjentów zmian.  

Badania dotyczyły głównie poziomu otłuszczenia ciała. Analiza wykazała, że osoby spożywające sztuczne słodziki wykazywały się nieco niższą wagą, około 0,71 kilograma, w porównaniu do osób spożywających ich mniej bądź wcale. Jednak badania kohortowe wykazały, że wyższe spożywanie substancji słodzących wiązało się z wyższym BMI i zwiększonym o 76 proc. ryzykiem zachorowania na otyłość! 

Co więcej, u osób spożywających słodziki zanotowano 23-procentowy wzrost ryzyka zachorowania na cukrzycę typu 2, a jeżeli słodziki były dodawane do jedzenia, ryzyko wzrastało o 34%. Szczególnie u osób, które przyjmowały te substancje przez średnio 13 lat. Wiązało się to również ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych. 

U osób z już zdiagnozowaną cukrzycą, spożywanie sztucznych słodzików nie pogorszyło ani nie poprawiło żadnych wskaźników monitorowania choroby. Zalecenia WHO odnośnie do sztucznych słodzików wywołały pewną krytykę. Ponieważ badania wykazały pewne korzyści w zakresie utraty wagi w związku ze stosowaniem sztucznych słodzików. Jednak WHO broni się, stwierdzając, że to dotyczy tylko badań randomizowanych, a podstawy tych zaleceń posiadają o wiele większe zaplecze badawcze.  

Czy sztuczne słodziki w końcu szkodzą, czy nie?

Zalecenia WHO nie dotyczą kwestii chemicznych czy bezpieczeństwa stosowania substancji słodzących. Jednak długotrwałe ich stosowanie może zwiększać wraz z upływem lat ryzyko zapadnięcia na choroby, przed którymi przecież miały nas chronić. To po to zaczęliśmy stosować substancję słodzące zamiast cukru, prawda? 

Otóż WHO mówi jasno, należy ograniczyć spożycie cukru dodanego, nie go zamieniać, w celu zmniejszenia ryzyka nadwagi i otyłości. Cukier dodany znajduje się w żywności przetworzonej, są to między innymi jogurty, napoje owocowe, napoje dla sportowców czy batony musli. Zalecana dzienna dawka cukru to mniej niż 10 proc. całkowitego spożycia energii. Wychodzi na to, że najlepiej z substancji słodzonych sztucznie przerzucić się na wodę.   

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy