Reklama

NASA chce nas przygotować na odkrycie życia poza Ziemią?

Amerykańska Agencja Kosmiczna już od jakiegoś czasu stara się przygotować ludzkość na wielkie wydarzenie w historii, czyli na odkrycie życia poza naszą planetą. Naukowcy mówią tutaj, że to nie jest kwestia setek lat, tylko zaledwie dekady.

NASA przygotowuje nas na odkrycie życia w kosmosie

Astrobiolodzy są pewni, że jakieś formy życia ukrywają się przed nami tuż pod naszym nosem, czyli w granicach Układu Słonecznego. Wskazuje się tutaj lodowe księżyce Jowisza i Saturna. Tam mogą rozkwitać już bardziej złożone organizmy, być może nawet biologiczne, czyli oparte na węglu. Raczej mało prawdopodobne, by były rozumne. W przypadku Marsa mikroorganizmy mogą ukrywać się głęboko pod powierzchnią, tymczasem na Wenus będzie to atmosfera.

Odkrycie pozaziemskiego życia to kwestia 10 lat

Dla wielu może to być szokiem, a dla innych czymś zupełnie naturalnym, koleją rzeczy czy naturalnym procesem w eksploracji kosmosu. Bez względu na to, jak patrzymy na tę kwestię, ogłoszenie odkrycia życia na obcych światach będzie rewolucją dla ludzkości. Wielu wywróci to życie do góry nogami.

Reklama

Nie jest tajemnicą, że chodzi tu o kwestie religijne, ale i nie tylko. Ta wiadomość kompletnie odmieni nasze życie i pojmowanie Wszechświata. Będziemy mieli świadomość, że nie jesteśmy sami. Chociaż religie nie zaprzeczają istnieniu obcych istot, to jednak w społeczeństwach utarł się właśnie taki obraz. Dla NASA jest to ogromny problem, z którym postanowiła sobie poradzić.

Wielkie misje NASA i ESA w celu poszukiwania życia

Oczywiście, nie spodziewajmy się raczej odkrycia istot zbliżonych do nas wyglądem i poziomem technologii. Niemal na 100 procent będą to proste organizmy, które zamieszkiwały naszą planetę, gdy tylko powstały na niej warunki do utrzymana biologicznego życia. Mniej więcej tak wyglądają obecnie księżyce Jowisza i Saturna, a w tym Europa, Enceladus, Ganimedes czy Tytan. Trzy pierwsze posiadają podpowierzchniowe oceany wody w stanie ciekłym, natomiast Tytan morza węglowodorów. Tam może istnieć zupełnie obce nam życie.

W ciągu najbliższych 20 lat, NASA zorganizuje mnóstwo misji związanych stricte z poszukiwaniem życia na obcych obiektach przemierzających Układ Słoneczny. Zaczęło się od misji Mars 2020, w której łazik Perseverance pobiera próbki gruntu w celu wnikliwych badań na Ziemi, a niebawem zaczniemy poszukiwać drugiej Ziemi za pomocą Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, wyślemy dwie misje na lodowe księżyce Jowisza i Saturna, a także kolejne dwie w celu zbadania atmosfery Wenus.

NASA chce nas przygotować na odkrycie życia

NASA intensywnie przygotowuje się na moment ogłoszenia światu, że naukowcy odkryli życie w kosmosie. W tym celu agencja przyznała grant na lata 2015-2017 dla Centrum Badań Teologicznych (CTI), w ramach którego specjaliści z dziedziny humanistyki mieli odnieść się do badań z zakresu astrobiologii. Wśród nich znalazł się dr Andrew Davison, ksiądz, teolog z Uniwersytetu w Cambridge i ekspert w sprawach biochemii na Uniwersytecie Oksforda. Zespół CTI działał na Uniwersytecie Princeton w New Jersey.

Z opublikowanych informacji możemy dowiedzieć się, że agencja zleciła zespołowi teologów, by wspólnie z decydentami i ekspertami z innych branż wypracowali jednolitą i przemyślaną narrację w kwestii informowania opinii publicznej o takim odkryciu. W cały program będą zaangażowane telewizje, internetowe serwisy z treściami wideo, cenione magazyny i znani ludzie.

Przygotowanie społeczeństwa już trwa

Efekty pracy grupy i samej NASA w tej kwestii można już wyczuć w mediach internetowych. Eksperci uważają również, że zaprzyjaźnianie społeczeństwa z możliwością istnienia obcych cywilizacji jest też realizowane przez armie świata. Ostatnie doniesienia Pentagonu o manifestacjach niezidentyfikowanych obiektów latających w obecności pilotów myśliwców jest tylko małą częścią całego przedsięwzięcia.

Co ciekawe, Jose Funesa, dyrektor Obserwatorium Watykańskiego, czyli jednego z najstarszych na świecie instytutów naukowych zajmujących się obserwacją nieba, który znajduje się we włoskim Castel Gandolfo, stwierdził z całą stanowczością, że co prawda Bóg mógł stworzyć planety i życie podobne do tego, które znamy z Ziemi, ale nie było drugiego Jezusa.

Odkrycie inteligentnego życia nie będzie więc oznaczało, że kiedyś pojawił się tam drugi Jezus. Inkarnacja Syna Bożego to jedyne wyjątkowe wydarzenie, nie tylko w skali Ziemi, ale i Wszechświata. Natomiast istnienie inteligentnego życia na innej planecie nie jest sprzeczne z wiarą chrześcijańską, podkreślił uczony.

Funes zaznaczył też, że Biblia nie jest książką naukową i błędem jest poszukiwanie w niej odpowiedzi na pytania naukowe. Poszukiwania życia we Wszechświecie pomagają nam zrozumieć samych siebie, nasz potencjał, ale i nasze ograniczenia.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy