Reklama

Boeing wstrzymuje współpracę z Rosją. Gigant wprowadził sankcje

Boeing ogłosił, że zawiesza wsparcie dla rosyjskich linii lotniczych i ich operacji. Ma to związek z rosyjskim atakiem na Ukrainę. To kolejny cios wymierzony w sektor lotniczy z tego kraju.

Boeing ogłosił, że zawiesza wsparcie dla rosyjskich linii lotniczych i ich operacji. Ma to związek z rosyjskim atakiem na Ukrainę. To kolejny cios wymierzony w sektor lotniczy z tego kraju.
Boeing reaguje na wojnę w Ukrainie /Nicolas Economou/NurPhoto /Getty Images

Amerykański gigant lotniczy zawiesza dostawy części, usługi konserwacyjne i wsparcie techniczne dla wszystkich rosyjskich linii lotniczych. Jest to pokłosie kolejnych sankcji nakładanych na Rosję m.in. przez USA i UE.

Przypomnijmy, że kraje Unii Europejskiej i USA, a także m.in. Wielka Brytania, Kanada, czy Islandia zakazały lotów przez swoje terytorium rosyjskim samolotom. Kolejną przeszkodą w kooperacji Rosji z Boeingiem jest odcięcie kilku rosyjskich banków od międzynarodowego systemu płatności SWIFT, co znacznie utrudnia realizację zamówień. Oprócz tego inne międzynarodowe linie lotnicze, które latają do Rosji mogą mieć trudności w pozyskiwaniu części zamiennych.

Reklama

W Moskiewskim Centrum Projektowym Boeinga zostały tymczasowo zawieszone wszystkie główne operacje. Z kolei centralne biuro i główne centrum projektowania inżynieryjnego w Kijowie zostały zamknięte już od pierwszego dnia rosyjskiej inwazji. W placówkach zatrudnionych jest około 1100 pracowników. 

Łącznie na obszarze byłego ZSRR Boeing zatrudnia kilka tysięcy osób. Po zamknięciu jednostek firma zapowiedziała, że będzie się starać znaleźć nowe zadania dla części pracowników, nastąpi także rotacja stanowisk, zaś część osób otrzyma dodatkowe dni wolne.

Ryzykowny ruch Boeinga

Boeing decydując się na taki ruch, ryzykował wstrzymanie przez Rosjan eksportu tytanu, który jest kluczowy w budowie samolotów. Jednak włodarze koncernu wskazują, że mają wystarczająco dużo metalu, aby kontynuować produkcję.

W wyniku sankcji nałożonych przez USA na Rosję, firma jest zobowiązana najpierw do uzyskania amerykańskich licencji eksportowych, zanim Rosjanie będą mogli uzyskać dostęp do danych i technologii.

Najprawdopodobniej, kolejny lotniczy gigant, Airbus, pójdzie w ślady Boeinga. Spowoduje to uziemienie praktycznie całej floty Aerofłotu, który jest potentatem na rosyjskim rynku lotniczym. Na ziemi pozostanie wówczas aż 177 samolotów, czyli około 95% całej floty. W jej skład wchodzi m.in. Airbus A330, Airbus A320, Airbus A350, Boeing 737 i Boeing 777. Firma zatrudnia ponad trzydzieści tysięcy pracowników.

Rosyjski sektor lotniczy znajduje się teraz w izolacji, zaś jej konsekwencje będą miały szeroki zasięg, biorąc pod uwagę dużą zależność od zachodnich dostawców. Według IBA w 2021 roku Rosja odpowiadała za około 6% globalnej przepustowości lotniczej.

Wcześniej Komisja Europejska przyjęła pakiet sankcji, w którym zakazuje sprzedaży samolotów, części zamiennych i sprzętu produkowanego w Unii Europejskiej dla rosyjskich linii lotniczych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy