Reklama

Twitter idzie na wojnę z Rosją. Zamierza wprowadzić ograniczenia na rządowe i propagandowe konta

Brak rekomendacji kont należących do rządu i kont prokremlowskich jest „odwetem” za zakaz rozpowszechniania informacji, dotyczących m.in. wojny w Ukrainie, który był wprowadzony przez Rosję.

Brak rekomendacji kont należących do rządu i kont prokremlowskich jest „odwetem” za zakaz rozpowszechniania informacji, dotyczących m.in. wojny w Ukrainie, który był wprowadzony przez Rosję.
Jest już odpowiedź Twittera na wojnę w Ukrainie / Jakub Porzycki/NurPhoto /Getty Images

Amerykańska platforma nie będzie wzmacniać ani polecać treści ani kont związanych z rosyjskim rządem na Twitterze, w tym w Home Timeline, Explore, Search i innych miejscach w serwisie.

Zmiana podejścia uderzy w ponad 300 rządowych kont.

W komunikacie czytamy: "Uważamy, że jesteśmy odpowiedzialni wobec społeczeństwa - szczególnie w okresach kryzysu - za proaktywne egzekwowanie naszych zasad, zachowanie dostępu do Twittera, podnoszenie wiarygodności i wiarygodności informacji, ochronę prywatności i bezpieczeństwa osób korzystających z naszych usług i innych osób oraz ochronę przed próbami manipulowania publiczną rozmową."

Reklama

Nowa polityka ma zapewnić swobodny przepływ informacji. Takie postępowanie będzie dotyczyć także wszystkich rządów państw, które są "zaangażowane w zbrojny konflikt międzypaństwowy" i jednocześnie ograniczają swobodę wymiany informacji.

"(...) wierzymy, że wolny i otwarty Internet jest niezbędny, a ludzie na całym świecie powinni mieć taki sam dostęp do informacji. Poważnie traktujemy naszą wspólną rolę i rolę naszej służby." - dodaje serwis

Na początku marca Rosja drastycznie ograniczyła dostęp do wielu mediów,  w tym także do Twittera. Było to spowodowane wejściem w życie rosyjskiej ustawy zakazującej rozpowszechniania "fałszywych informacji", które dotyczą wojny w Ukrainie. Po tym została uruchomiona nowa wersja serwisu, aby ominąć inwigilację i cenzurę w Rosji.

W ostatnim czasie rosyjscy komornicy nałożyli wielomilionowe grzywny na Facebooka i Google za nieusunięcie niewygodnych dla Kremla treści.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Twitter | wojna Ukraina-Rosja | sankcje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy