Indie przechodzą na OZE. Czy to ratunek przed katastrofą klimatyczną?
Indie udowadniają, że szybkie przejście na odnawialne źródła energii jest możliwe i przynosi wymierne korzyści zarówno dla środowiska, jak i gospodarki. Osiągnięcie 50 proc. udziału OZE w produkcji energii elektrycznej już teraz przekłada się na znaczącą redukcję zanieczyszczeń oraz poprawę zdrowia publicznego, mimo że kraj wciąż boryka się z jednymi z najgorszych wskaźników jakości powietrza na świecie.

Indie to jeden z najbardziej zanieczyszczonych krajów na świecie, więc przejście na odnawialne źródła energii - energię słoneczną, wiatrową i wodną - przynosi ogromne korzyści dla środowiska, jednocześnie pozwalając krajowi zaoszczędzić miliardy dolarów.
Pięć lat przed określonym terminem
Według The Economic Times Indie osiągnęły swój cel, czyli uzyskanie 50 proc. zainstalowanej mocy elektrycznej ze źródeł odnawialnych pięć lat wcześniej, niż zakładał wyznaczony na 2030 r. termin. "To historyczny kamień milowy", powiedział Pralhad Joshi, minister Indii. Poinformował, że krajowe moce wytwórcze energii odnawialnej przekroczyły 245 GW, z czego ponad 116 GW pochodzi z energii słonecznej, a 52 GW z wiatrowej.
- Indie realizują swój cel 500 GW mocy wytwórczych ze źródeł niekopalnych do 2030 roku - zaznaczył. Rząd obecnie pracuje nad wielowymiarowym podejściem, aby osiągnąć ten ambitny cel.
Powietrze w Indiach znacząco przekracza dozwolony poziom
Bezpieczny wskaźnik jakości powietrza wynosi poniżej 50, tymczasem w Indiach średni wskaźnik wynosi 138. Długotrwałe przebywanie w takim otoczeniu może powodować szereg problemów zdrowotnych, w tym podrażnienie dróg oddechowych, problemy z sercem, a nawet nowotwory.
Głównym źródłem zanieczyszczeń powietrza jest spalanie brudnych paliw. Jesteśmy od nich uzależnieni, wykorzystując je w transporcie, ogrzewaniu, wytwarzaniu energii elektrycznej i wielu innych dziedzinach. Prowadzi to do ciągłego ocieplania planety, wywołując ekstremalne zjawiska pogodowe.
Kiedyś skończy się paliwo. Co możemy zrobić?
Paliwa kopalne są nie tylko szkodliwe, ale i ograniczone. Szacuje się, że ropa naftowa skończy się w 2052 roku, gaz ziemny w 2060 roku, a węgiel w 2090 r. Odnawialne źródła energii postrzegane są jako przyszłość, jednak staje się coraz bardziej pewne, że potrzebne są nam już teraz. Przejście na energię słoneczną, wiatrową i wodną radykalnie zmniejszyłoby emisję, a przy okazji zapobiegłoby milionom chorób i zgonów.
Wraz z zanikaniem paliw kopalnych, energetyka jądrowa zyskuje na znaczeniu - jest jedynym alternatywnym systemem, zdolnym do nieprzerwanego dostarczania energii elektrycznej przez całą dobę. Dzięki bezemisyjności jest niezbędna dla naszej czystej przyszłości energetycznej.