Co za odkrycie! Mężczyzna przypadkiem znalazł skarb wikingów

Liczący ok. 1000 lat artefakt, który sklasyfikowano jako skarb z czasów wikingów, został przypadkiem odkryty przez mężczyznę, który prowadził poszukiwania z wykrywaczem metali.

Liczący ok. 1000 lat artefakt, który sklasyfikowano jako skarb z czasów wikingów, został przypadkiem odkryty przez mężczyznę, który prowadził poszukiwania z wykrywaczem metali.
Wikingowie od lat fascynują badaczy i pasjonatów. Zdj. ilustracyjne. /outsiderzone /123RF/PICSEL

Co rusz z Polski oraz innych rejonów świata docierają informacje o nowych odkryciach. Przyczyniają się do nich nie tylko specjaliści z zakresu dziedzin takich jak np. archeologia czy antropologia, ale i przypadkowi spacerowicze, albo hobbyści, którzy zajmują się detekcją. 

Choć wśród wielu osób pasja, jaką jest eksploracja terenu z wykorzystaniem wykrywacza metali, odbierana jest dość kontrowersyjnie, to już wiele razy dzięki właśnie takim zabiegom udało się namierzyć wyjątkowe artefakty z przeszłości. 

Reklama

Prowadził poszukiwania z wykrywaczem metali. Natknął się na skarb

Do takich znalezisk dochodzi w różnych częściach świata - tym razem na ciekawy obiekt z czasów wikingów natknął się pewien mężczyzna, który przeczesywał Wyspę Man na Morzu Irlandzkim. John Smart detekcją zajmuje się od ponad 40 lat i jak twierdzi, nigdy nie znudzi mu się dreszcz emocji związany z możliwymi odkryciami. Tym razem Smart namierzył coś, co wkrótce okazało się być... skarbem. 

Smart nie spodziewał się, że znaleziony przez niego podłużny kawałek metalu zostanie uznany za skarb. Jednak po przekazaniu artefaktu przedstawicielom Manx National Heritage okazało się, że jest to sztabka srebra (88 proc.), która liczy ok. 1000 lat i waży 10,53 grama, a zgodnie z ustawą każdy artefakt zawierający co najmniej 10 proc. metali szlachetnych i niemający identyfikowalnego właściciela jest uważany właśnie za skarb. Tym sposobem John Smart przypadkiem odkrył skarb wikingów.

Sztabka wiąże się z działalnością handlową wikingów

Ta konkretna sztabka jest cała, ale podobne sztabki znajdowano także pocięte - są to ślady po transakcjach finansowych. Allison Fox, kurator ds. archeologii dziedzictwa narodowego Manx, powiedziała:

- Sztabki takie jak ta były używane w świecie wikingów do handlu. Sztabki były ważone i sprawdzane, aby upewnić się co do zawartości srebra i były wykorzystywane w części lub w całości do zakupu wszystkiego, czego potrzebowali wikingowie. Była to waluta transgraniczna - wyjaśnia ekspertka. - W późniejszej epoce wikingów takich wlewków używano równolegle z monetami - tłumaczy Fox i dodaje: - Ta sztabka może być tylko małym artefaktem, ale w kontekście dziedzictwa pomaga zilustrować, w jaki sposób Wyspa Man była częścią międzynarodowej sieci handlowej wikingów 1000 lat temu, w tym jak działała gospodarka wikingów i gdzie na wyspie odbywał się handel.

Artefakt dołączy do innych skarbów wikingów w muzeum

Skład znalezionej przez Smarta sztabki i kwalifikację jej jako części skarbu wikingów udało się określić dzięki zaangażowaniu dr Nicoli George z Uniwersytetu w Liverpoolu. Sztabkę przetestowano zarówno za pomocą fluorescencji rentgenowskiej (technika analityczna stosowana do określania składu pierwiastkowego materiałów), jak i skaningowej mikroskopii elektronowej (wykorzystuje się wiązkę elektronów do analizy powierzchni próbek).

Sztabkę można bezpłatnie oglądać w Galerii Wikingów i Średniowiecza w Muzeum Manx, gdzie przechowywane są też "bardziej oszałamiające skarby wikingów", jak podkreśla Manx National Heritage. 

- Zespół Manx National Heritage jest bardzo wdzięczny zarówno znalazcy, jak i właścicielowi gruntu za pomoc i wsparcie przy tym interesującym znalezisku, a także dr Nicoli George za umożliwienie analizy naukowej - czytamy w komunikacie instytucji.

Źródła: livescience.com, manxnationalheritage.im.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wykrywacz metalu | detekcja | Wikingowie | Archeologia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy