Google pod ostrzałem. Poważne zarzuty o dyskryminację mężczyzn
W pozwie Marco Meiera przeciwko Google pojawiają się poważne zarzuty dotyczące dyskryminacji mężczyzn. Twierdzi on, że jego przełożony systematycznie pomijał mężczyzn przy awansach, nagradzając jedynie kobiety. Sprawa zwraca uwagę na problem płciowych nierówności w jednym z największych gigantów technologicznych, chociaż Google odpiera te zarzuty.

"Nieustająca kampania" wrogości i dyskryminacji - w ten sposób traktował pracowników płci męskiej starszy dyrektor w Google, systematycznie zmuszając ich do zwalniania się, odmawiając awansów i zabraniając im udziału w spotkaniach - twierdzi były pracownik w złożonym pozwie.
Dyskryminacja mężczyzn przez dyrektora
Marco Meier to były koszykarz, który w 2011 roku dołączył do Google do zespołu reklamowego i pracował tam prawie 13 lat. W swoim niedawnym pozwie oznajmia, że został zwolniony pod fałszywymi pretekstami, a wcześniej wielokrotnie pomijano go przy awansach przez dyskryminującego szefa, który zarzucił pracownikom płci męskiej, że są "zbyt agresywni i zbyt konkurencyjni".
W pozwie zaznaczono, że Meier był "znakomitym pracownikiem" i sam awansował na stanowisko szefa Google Marketable Products, a także podpisał jedną z największych umów sprzedaży reklam w historii Google. Kiedy jednak zaczął podlegać dyrektorowi naczelnemu, sytuacja znacząco się pogorszyła.
W 2019 roku, kiedy Meier zaczął pracować pod kierownictwem dyrektora, jego zespół składał się z siedmiu męskich i dwóch żeńskich liderów. W ciągu czterech lat jednak liczba ta całkowicie się odwróciła. Dyrektor zwolnił pięciu liderów, a Meier był jednym z tych dwóch, którzy pozostali. Reszta została zastąpiona kobietami, co Meier w pozwie nazywa "nikczemną i systematyczną eliminacją".
W 2022 roku 14 osób z działu Meiera otrzymało awanse na stanowiska dyrektorskie, z czego 13 to kobiety, podkreślono w pozwie.
- Planowałem spędzić resztę życia w Google i naprawdę lubiłem swoją pracę w tej firmie, dopóki nie została ona zniweczona - powiedział Meier w wywiadzie dla Fox News Digital.
Prezenty świąteczne wyłącznie dla kobiet
Dyskryminacyjne zachowanie dyrektora dało się zauważyć również w prezentach świątecznych. Okazało się, że zapisał swój zespół do organizacji zawodowej Step Up, która jest "organizacją non-profit zajmującą się mentoringiem, która zapewnia dziewczętom (i tym, które identyfikują się z dziewczęcością) strukturę umożliwiającą im określenie wymarzonego celu i dotarcie do niego". Wykluczało to Meiera i drugiego mężczyznę w zespole.
Skarga do działu HR
Meier złożył skargę, według której doświadczył dyskryminacji ze względu na płeć, w listopadzie 2022 roku. Sprawa nie została należycie rozwiązana, a Meiera przeniesiono do innego zespołu.
Dyrektor, na spotkaniu przejściowym, rzekomo skłamał na temat pracy Meiera, twierdząc, że ten nie osiągnął swoich celów wydajnościowych i "porzucił swoich pracowników".
Meier jednak stwierdził, że ma dowody na to, że przekroczył swoje cele wynikowe. Na kolejnym spotkaniu z przełożonym dyrektor zaatakował go i powiedział, że "kobiety w moim zespole mają lepsze umiejętności przywódcze i są lepiej przygotowane".
W sierpniu 2023 r. Meier złożył drugą skargę do działu HR w odpowiedzi na te spotkania, a osiem miesięcy później został zwolniony.
Ostatni dzień jego pracy w Google przypadał na 17 kwietnia 2024 roku z powodu zlikwidowania stanowiska, jak mu powiedziano. Jednak w pozwie czytamy, że stanowisko wcale nie zostało zlikwidowane, a Meiera ostatecznie zastąpiła kobieta bez niezbędnego doświadczenia.
Wyciek notatki ze stycznia 2024 roku pozwolił na głębsze zrozumienie sprawy, ponieważ okazało się, że Google zwalniało setki członków zespołu sprzedaży reklam z powodu odchodzenia od większych klientów na rzecz tych średniej wielkości.
W dodatku były pracownik Google, który znał sytuację Meiera, poparł go, jednak zaznaczył, że jego rola faktycznie została podzielona na dwie części, do których przydzielono dwie menadżerki.
Komentarz Google do całej sytuacji
- Dokładnie przeanalizowaliśmy te oskarżenia więcej niż raz i stwierdziliśmy, że są całkowicie bezpodstawne i wprowadzające w błąd. Mamy politykę zerowej tolerancji dla dyskryminacji i odwetu i nie promujemy ani nie podejmujemy decyzji o eliminacji ról na podstawie płci, kropka - mówi rzecznik Google w oświadczeniu.
Odpowiadając na te zarzuty, rzecznik Google powiedział Fox News, że firma "zatrudnia najlepszych ludzi do pracy".