Reklama

Miliarderzy chcą zamknąć serwisy, które śledzą ich loty odrzutowcami

Agencja AFP ujawniła, że najbogatsi i najbardziej wpływowi ludzie świata masowo szturmują serwisy internetowe i konta na serwisach społecznościowych, które umożliwiają śledzenie na żywo ich lotów prywatnymi odrzutowcami. Co bogacze ukrywają przed szarymi ludźmi?

Agencja AFP ujawniła, że najbogatsi i najbardziej wpływowi ludzie świata masowo szturmują serwisy internetowe i konta na serwisach społecznościowych, które umożliwiają śledzenie na żywo ich lotów prywatnymi odrzutowcami. Co bogacze ukrywają przed szarymi ludźmi?
Bogacze chcą ukryć przed całym światem swoje loty odrzutowcami /123RF/PICSEL

Miliarderzy nie chcą, by ktokolwiek śledził ich trasy przelotów prywatnymi odrzutowcami. Agencja AFP donosi, że serwisy internetowe i konta na Twitterze, które pokazują takie informacje, ostatnimi czasy są masowo atakowane przez miliarderów i najbardziej wpływowych ludzi świata.

Całkiem niedawno wybuchła afera związana ze śledzeniem lotów na czele z samym Elonem Muskiem. Szef SpaceX i najbogatszy człowiek na świecie zaatakował twórcę profilu ElonJet na Twitterze, który niemal w czasie rzeczywistym informował o wszystkich lotach Muska prywatnym odrzutowcem. Miliarder chciał nawet przekupić swojego fana śmieszną sumą, jednak ten uznał, że spełni prośbę, ale za dużo większe pieniądze. Ostatecznie sprawa utkwiła w martwym punkcie.

Reklama

Elon Musk bardzo często lata swoim odrzutowcem

Agencja AFP ujawniła, że nie tylko Musk ma z tym problem. Okazuje się, że setki bogaczy uważa ujawnianie w globalnej sieci informacji o ich podróżach za brak poszanowania ich prywatności. Tymczasem w internecie istnieje wiele serwisów, które takie informacje publikują od wielu lat, i to zupełnie legalnie. Każdego dnia korzystają z nich miliony ludzi.

Wśród takich serwisów można znaleźć np. Flightradar24 czy ADS-B Exhange. Szef tego drugiego oświadczył, że dostał dziesiątki wniosków o zaprzestanie publikowania informacji o ruchu lotniczym. W tych serwisach można śledzić loty nie tylko prywatnych odrzutowców, ale również zwykłych rejsowych samolotów czy nawet wojskowych maszyn.

Serwisy śledzące loty samolotów są w pełni legalne

Jak podaje AFP, informacje dotyczące lotów są w pełni dostępne dla każdego, a ich publikacja jest całkowicie legalna. Dane o samolotach wysyłane są przez same maszyny, ponieważ muszą być one wyposażone w technologię ADS-B, która nadaje pozycję statku powietrznego. Wedle amerykańskiego prawa, każdy może zbierać i udostępniać takie dane.

Co ciekawe, Nancy Pelosi, sprawująca funkcję spikera Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, podróżująca niedawno na Tajwan, była śledzona przez blisko 3 miliony osób z całego świata na serwisie Flightradar24. Był to absolutny rekord. Na coraz większe zainteresowanie lotami samolotów miała niebagatelny wpływ agresja Rosji na Ukrainę. Miliony ludzi z całego świata za pomocą serwisów śledziło przeloty samolotów wojskowych np. nad Polską.

Prywatne odrzutowce są ostatnio na cenzurowanym, a to za sprawą ogromnych emisji gazów cieplarnianych do atmosfery. Bogacze bardzo często z nich korzystają w swoich nawet najkrótszych podróżach, ale nie przeszkadza im to ciągle trąbić w mediach o potrzebie walki ze zmianami klimatycznymi. Eksperci podkreślają, że to właśnie przeloty na krótkich dystansach mają najbardziej szkodliwy wpływ na środowisko.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy