Reklama

Overture to najszybszy pasażerski samolot świata. Concorde doczekał się spadkobiercy

Z Londynu do Nowego Jorku w zaledwie 3 i pół godziny? Tak i to jeszcze przed końcem dekady, a przynajmniej tak wyglądają plany Boom Supersonic, które podzieliło się właśnie grafikami prezentującymi wygląd duchowego spadkobiercy naddźwiękowego Concorde’a.

Z Londynu do Nowego Jorku w zaledwie 3 i pół godziny? Tak i to jeszcze przed końcem dekady, a przynajmniej tak wyglądają plany Boom Supersonic, które podzieliło się właśnie grafikami prezentującymi wygląd duchowego spadkobiercy naddźwiękowego Concorde’a.
Overture - tak wygląda duchowy spadkobierca Concorde'a /Boom Supersonic /materiały prasowe

Pomysły na spadkobierców Concorde’a pojawiły się niemal natychmiast po wycofaniu tego samolotu ze służby w listopadzie 2003 roku - EADS z miejsca ogłosiło, iż rozważa współpracę z firmami japońskimi w celu rozwoju większego i szybszego następcy, dwa lata później Japońska Agencja Kosmiczna rozpoczęła testy swojego modelu w tunelu aerodynamicznym, a głośno było też o brytyjskiej firmie Reaction Engines Limited i jej wodorowej propozycji.

Następca Concorde’a już w 2029 roku

Wydaje się jednak, że tylko dwa rozwiązania mają realne szanse faktycznie wzbić się w niebo w niedalekiej przyszłości, a mowa o pomyśle Lockheed Martin, który ma generować grom dźwiękowy o mocy zaledwie 1% tego generowanego przez Concorde’a oraz Overture autorstwa Boom Supersonic, które podpisało już umowy z liniami lotniczymi United Airlines i Japan Airlines. Ten ostatni ujawnił właśnie imponujące nowe grafiki swojego samolotu, który coraz bardziej przypomina "oryginalnego" Concorde’a. Zdaniem Boom Supersonic będzie też latać dwa razy szybciej niż obecne samoloty pasażerskie, pokonując odległość między Nowym Jorkiem i Londynem w zaledwie 3,5 godziny.

Reklama

Producent poinformował przy okazji, że Overture zabierze na pokład od 65 do 80 pasażerów, będzie osiągał prędkość 1,7 Mach, wejdzie do produkcji jeszcze w 2024 roku i co chyba najciekawsze, będzie latał w 100% na zrównoważonym paliwie lotniczym (SAF). Żeby jednak osiągnąć swoje ambitne cele w zakresie wydajność i głośności, firma musiała wprowadzić kilka modyfikacji w projekcie samolotu, więc wygląda on teraz nieco inaczej niż na pierwszych zapowiedziach.

Mówimy o zmniejszonej liczbie dostępnych miejsc, bo pierwotnie mówiło się o 90, a także zwiększonej liczbie silników - na skrzydłach Overture znajdą się cztery mniejsze, które pracować będą ciszej i obniżą koszty operacyjne. Samolot będzie mierzył 61 metrów długości, a rozpiętość jego skrzydeł to 32 metry.

Pomimo że jego grom dźwiękowy będzie miał mniejszą moc niż Concorde’a, samolot nie będzie korzystał z dopalaczy do zwiększania ciągu silnika, a Boom Supersonic celuje też w pierwszy zautomatyzowany system redukcji hałasu, dzięki czemu samolot podczas startu nie będzie głośniejszy niż te stosowane obecnie, to nad terenami zabudowanymi będzie mógł latać tylko z prędkością 1 Mach. 

Boom Supersonic podkreśliło też, że celuje w testy na pustyni Mojave w 2026 roku i zdolność operacyjną w 2029 roku, ale wciąż pracuje nad zabezpieczeniem produkcji odpowiedniego silnika, więc należy się liczyć z możliwym opóźnieniem. Warto jednak podkreślić, że projektem zainteresował się sam Pentagon, więc niewykluczone, że oglądamy tu następny Air Force One.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy