Reklama

Przez Spotify masz worek pełen starych płyt? Oni zmienią je w biosensory

Cyfrowe serwisy z muzyką, filmami i grami sprawiły, że w naszych domach zalega mnóstwo fizycznych nośników. I choć często mamy do nich duży sentyment, to w gruncie rzeczy tylko zaśmiecają nam przestrzeń, dlatego naukowcy postanowili coś z tym zrobić.

Cyfrowe serwisy z muzyką, filmami i grami sprawiły, że w naszych domach zalega mnóstwo fizycznych nośników. I choć często mamy do nich duży sentyment, to w gruncie rzeczy tylko zaśmiecają nam przestrzeń, dlatego naukowcy postanowili coś z tym zrobić.
Stare płyty można w 30 min zmienić w przydatne elastyczne biosensory na skórę /Binghamton University /materiały prasowe

Naukowcy z Binghamton University poinformowali, że opracowali nową metodę odzyskania cennych surowców ze starych płyt CD. Bo choć kompakty to w głównej mierze poliwęglan oraz aluminiowa (CDs) lub srebrna (CD-Rs) folia, która nadaje im charakterystyczny srebrny kolor, to w części przypadków stosowało się dodatkową złotą warstwę, efektem czego były bardziej ekskluzywne "złote" płyty. Zaletą takiej złotej warstwy odbijającej była zwiększona odporność na korozję, a także odporność na... gnicie, dotykające część wcześniejszych płyt CD.

Reklama

Zmieniają stare płyty w biosensory

Mowa o zjawisku tzw. disc rot, czyli pojawiających się przebarwieniach, dziurkach czy zmianie koloru, świadczących o rozkładzie materiału i stopniowym wymazywaniu zawartości nośnika. Na takich złotych płytach wydanych zostało wiele kultowych albumów, jak choćby Bad i Thriller Michaela Jacksona, Master of Puppets zespołu Metallica, Strange Days od The Doors czy The Wall Pink Floydów. To właśnie z nich badacze odzyskują cenny kruszec i wykorzystują go do produkcji medycznych biosensorów.

Zamiast więc wyrzucać płyty na śmietnik, a razem z nimi cenne złoto, lepiej je odzyskać i przerobić na coś pożytecznego. I tak właśnie robią naukowcy Binghamton University, Matthew Brown i Ahyeon Koh, którzy opracowali metodę oddzielania złotej folii od reszty płyty. Na czym polega?

Płyta jest przez 90 sekund moczona w acetonie, który niszczy poliwęglan, umożliwiając oddzielenie złota za pomocą specjalnej taśmy klejącej, a później do akcji wkracza zaś dostępna komercyjnie maszyna do cięcia materiału. Ta tnie złotą folię razem z dodaną warstwą klejącą, tworząc elastyczne obwody, które można wielokrotnie naklejać i odklejać od skóry.

Jeśli zaś dodamy do nich elektronikę, otrzymujemy biosensory zdolne do monitorowania elektrycznej aktywności serca i mięśni użytkownika, a także poziomu laktozy, glukozy, pH i poziomu natlenienia, automatycznie wysyłające zebrane dane za pomocą Bluetooth do aplikacji na smartfony. Co ważne, cały proces zajmuje 20-30 min i nie wymaga żadnego skomplikowanego czy drogiego wyposażenia, dzięki czemu koszt jednego biosensora wynosi dosłownie 1,5 dolara. Kolejnym krokiem jest zaś sprawdzenie, czy podobna metoda zadziała w przypadku popularniejszych srebrnych płyt.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy