Reklama

Deszczówka zasila źródła wody pitnej na całym świecie. Problem w tym, że sama jest skażona

Najnowsze badania wykazały, że deszczówka na całym świecie skażona jest "wiecznymi chemikaliami". Niektóre z nich mogą powodować raka i inne choroby.

Zanieczyszczenia wykryte w wodzie deszczowej związane są z działalnością człowieka. To substancje perfluoroalkilowe i polifluoroalkilowe (PFAS), które znajdują wiele zastosowań w życiu codziennym - od pianek przeciwpożarowych po powłoki zapobiegające przywieraniu pożywienia na naczyniach i tekstylia.

Jak dostają się do środowiska?

Zanieczyszczenia PFAS przedostają się do otoczenia dzięki produkcji przemysłowej, odprowadzaniu ścieków, ale również z opakowań. Mogą również przedostawać się bezpośrednio do atmosfery poprzez parowanie z pianek.

Badacze z Uniwersytetu Sztokholmskiego i Politechniki Federalnej w Zurychu odkryli, że chemikalia można znaleźć w deszczówce i śniegu nawet w najbardziej odległych miejscach Ziemi jak Tybet, czy nawet Antarktyda.

Reklama

Zobacz także: Rosja przekształciła elektrownię atomową w istną twierdzę

Dlaczego wieczne?

PFAS określa się mianem wiecznych chemikaliów, ponieważ ich trwałość w środowisku jest ekstremalnie długa i może zająć nawet ponad tysiąc lat.

Produkcja niebezpiecznych związków, określanych skrótami PFAS, PFOS i PFOA trwała od lat 50. XX wieku. W wyniku wielu badań, które dowiodły ich toksyczność, zaczęto je eliminować.

Ile tych toksycznych związków jest w wodach?

Normy jakości w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej dopuszczają stężenia niektórych substancji na poziomie kilku do kilkudziesięciu setnych ng/l.

Eliminacja toksycznych związków przyczyniła się do spadku stężenia w wodzie pitnej, wodach powierzchniowych i glebie. Jednak ich poziom w atmosferze dalej utrzymuje się na względnie stałym poziomie. Odpowiedzialne za ten stan jest ich - wspomniany wcześniej - długi okres degradacji, oraz ciągła dostawa z powierzchni Ziemi. Jednym z głównych dróg, którymi stale dostarczane są toksyny to aerozole morskie.

Według Amerykańskie Agencji Ochrony Środowiska stężenia PFOS w wodzie pitnej nie powinny przekraczać 0,004 nanogramów na litr (ng/l). Według tych kryteriów większość wody deszczowej nie nadaje się do picia.

Choć jak podkreśla profesor Ian Cousins, główny autor badania, raczej bezpośrednio nie pijemy deszczówki, to oczekujemy, że jej jakość będzie bezpieczna dla naszego zdrowia. W końcu zasila wiele źródeł wody pitnej.

Literatura: I. T. Cousins, J. H. Johansson, M. E. Salter, B. Sha, M. Scheringer, 2022, Outside the Safe Operating Space of a New Planetary Boundary for Per- and Polyfluoroalkyl Substances (PFAS), Environmental Science & Technology Article ASAP DOI: 10.1021/acs.est.2c02765

Zobacz także:

Walka z plamami ropy i globalnym ociepleniem dzięki bakteriom cieńszym od ludzkiego włosa

Czy z promieni słonecznych, powietrza i pary wodnej można stworzyć paliwo? Naukowcy już ze wyprodukowaliGeoinżynieria oceanów pomoże w walce ze zmianami klimatu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy