Trzy B-52H w Europie. USA szykuje coś dużego w Iranie?
Jak wynika z najnowszych doniesień, Stany Zjednoczone zwiększają swoje możliwości prowadzenia uderzeń powietrznych przeciwko Iranowi. Do bazy RAF Fairford w Wielkiej Brytanii przyleciały trzy strategiczne bombowce B-52H Stratofortress, które mają wspierać operację Epic Fury.

Stany Zjednoczone przerzucają do Europy kolejny sprzęt, co może sugerować, że konflikt na Bliskim Wschodzie potrwa dłużej, niż przewidywała administracja Donalda Trumpa. Samoloty należące do United States Air Force wystartowały z Minot Air Force Base i wylądowały w Wielkiej Brytanii. Według danych z systemów śledzenia lotów maszyny o numerach seryjnych 60-0023, 60-0060 oraz 60-0007 operowały pod znakami wywoławczymi HOOKY21, HOOKY22 i HOOKY23.
Wielka Brytania kluczowa dla ataków USA na Iran
Wojna na Bliskim Wschodzie trwa już 11 dzień, a nowe działania Stanów Zjednoczonych sugerują, że należy przygotować się na wiele więcej. Jak dowiadujemy się z materiałów wideo opublikowanych w mediach społecznościowych, kluczowym elementem planowanych operacji może być brytyjska baza RAF Fairford, bo USA właśnie przerzuciły tu co najmniej trzy bombowce B-52H Stratofortress. Co warto dodać, kilka dni wcześniej na miejsce przyleciały też bombowce B-1B Lancer - najpierw jedna maszyna, a następnie kolejne dwie.
Decyzja o umożliwieniu wykorzystania brytyjskich baz do działań przeciwko Iranowi została podjęta przez premiera Keira Starmera, a zgoda obejmuje m.in. możliwość uderzeń w irańskie stanowiska rakietowe jeszcze przed ich użyciem do ataku. Zmiana brytyjskiej polityki dotyczy także strategicznego obiektu na Oceanie Indyjskim, czyli Naval Support Facility Diego Garcia - na razie nie odnotowano tam żadnych bombowców, ale ciężkie samoloty transportowe, tankowce powietrzne oraz pięć myśliwców F-16 Fighting Falcon już tak.
Platforma do uderzeń z dużej odległości
Bombowce B-52H były już wykorzystywane w pierwszej fazie operacji Epic Fury. Amerykańskie władze informowały, że maszyny te brały udział w atakach na irańskie stanowiska pocisków balistycznych oraz węzły systemów dowodzenia. W trakcie misji wykorzystywano pociski manewrujące AGM-158 JASSM, które mogą być odpalane z dużej odległości, tzn. spoza przestrzeni powietrznej przeciwnika (w tym przypadku z terytorium Iraku czy innych zaprzyjaźnionych państw regionu).
Dzięki takiej taktyce bombowce mogą atakować silnie bronione cele, jak kompleksy rakietowe, centra dowodzenia czy stanowiska obrony przeciwlotniczej, ograniczając ryzyko wejścia w zasięg irańskich systemów obrony powietrznej.
Analitycy podkreślają, że rozmieszczenie w Wielkiej Brytanii zarówno B-1B, jak i B-52H, może oznaczać przygotowania do intensywniejszych działań powietrznych. Przeniesienie bombowców bliżej regionu operacji pozwala zwiększyć tempo lotów bojowych oraz ograniczyć zużycie maszyn, które w przeciwnym razie musiałyby wykonywać wielogodzinne misje. W praktyce daje to Waszyngtonowi większą elastyczność - zarówno do kontynuowania uderzeń z dystansu, jak i ewentualnego przejścia do bardziej bezpośrednich ataków na cele w Iranie, jeśli sytuacja militarna na to pozwoli.










