Reklama

Upiór z Kijowa powrócił. „Rosjanie, lecę po wasze dusze”

O legendarnym Upiorze z Kijowa powstała już cała masa historii, które niemal od początku rosyjskiej inwazji podtrzymują na duchu ukraińskie społeczeństwo. Wybitny pilot MIG-29 w pierwszych godzinach swoich działań miał zestrzelić aż sześć wrogich myśliwców, a o jego fenomenalnych zdolnościach wspominało nawet Ministerstwo Obrony Ukrainy. Po kilkunastu dniach od tego zdarzenia Siły Zbrojne Ukrainy pokazały swojego bohatera w akcji.

Pod koniec lutego życie kilkudziesięciu milionów Ukraińców wywróciło się do góry nogami. Rosyjska armia wkroczyła na sąsiadujące terytorium, ostrzeliwując liczne cele wojskowe i doprowadzając do masowych ewakuacji miejscowej ludności.

Władze Kremla liczyły wówczas na stosunkowo szybkie i łatwe zwycięstwo, jednak opór postawiony przez bohaterskich obrońców państwa znad Dniepru mocno ich zaskoczył, a jednym z symboli tego heroicznego przeciwstawienia się stał się niejaki Upiór z Kijowa.

Cały świat obiegła wiadomość o jego niezwykłym wyczynie, czyli zestrzeleniu sześciu rosyjskich myśliwców w ciągu zaledwie 30 godzin działań. To wydarzenie z pewnością podniosło morale olbrzymiej liczby żołnierzy i dało nadzieję narodowi na odparcie ataku wroga.

Reklama

W sieci szybko zaczęły pojawiać się spekulacje nad prawdziwością przytoczonej historii. Jak to bywa w czasach wojny, niezwykle ciężko potwierdzić rzetelność niektórych informacji. Wiadomo, że Ministerstwo Obrony Ukrainy wspomniało w swoich mediach społecznościowych o wyjątkowych pilocie, co powinno świadczyć o prawdziwości jego wyczynu.

W tak zwanym międzyczasie część portali internetowych szybko wyolbrzymiła liczby Upiora z Kijowa do nieosiągalnych granic, a niektórzy internauci zaczęli udostępniać fałszywe filmy przestawiające rzekomo jego wyczyny.

Te zdarzenia mocno wpłynęły na postrzeganie całej historii, przez co obecnie uważa się ją bardziej za legendę miejską niż autentyczne wydarzenia. Oczywiście nawet jeśli całość miałaby zostać zmyślona i tak zdążyła już realnie wpłynąć na losy wojny, podnosząc na duchu cały kraj.

Teraz Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy opublikował na swoim profilu zdjęcie przedstawiające Upiora z Kijowa znajdującego się za sterami myśliwca i wskazującego na gotowe do wystrzelenia rakiety.

- Witaj, rosyjski łajdaku, lecę po Twoją duszę! - miał powiedzieć sam pilot.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | Rosja | Kijów | siły zbrojne ukrainy | duch z kijowa | MiG-29

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy