Reklama

Niedobór półprzewodników wywinduje ceny Samsunga Galaxy S22?

Premiera flagowej serii Samsunga odbędzie się już niedługo, lecz fani marki mają coraz więcej powodów do zmartwień. Nieoficjalne doniesienia wskazują, że cena serii S22 będzie wyższa ze względu na małą dostępność procesorów.

Niedobór półprzewodników jest już sagą, która wydaje się nie mieć końca. Kryzys rozpoczął się jeszcze w 2020 roku. Wtedy jego skutki poczuli głównie gracze zamawiający najnowsze karty graficzne do swoich desktopów. Tych było zbyt mało, by zaspokoić zapotrzebowanie na rynku, przez co ich ceny wzrosły nawet trzykrotnie. Jednak teraz kryzys na własnej skórze mogła poczuć również branża motoryzacyjna i producenci urządzeń mobilnych.

Chociaż półprzewodników brakuje już od dłuższego czasu, branża urządzeń mobilnych wydawała się być niewzruszona, a producenci nadal tworzyli miliony egzemplarzy smartfonów. Dodatkowe koszty związane z niską dostępnością procesorów początkowo brali na siebie producenci, lecz kwestią czasu było, aż przerzucą ich część na klientów.

Reklama

Nieoficjalne doniesienia portalu The Korea Times wskazują na to, że flagowa seria S22 będzie droższa właśnie ze względu na małą dostępność chipsetów i zwiększone koszty produkcji. W ostatnich latach drastycznie wzrosły ceny kluczowych komponentów. Mówi się tu nawet o wzroście na poziomie 30-40 proc. Co za tym idzie, analitycy przewidują, że wyjściową ceną Samsunga S22 będzie 899 dolarów, czyli o 100 dolarów więcej niż w dniu premiery kosztowało S21. Jednak nadal jest nadzieja, że Samsung utrzyma zeszłoroczną cenę ze względu na rosnącą konkurencję ze strony Apple i chińskich marek.

Samsung standardowo zaprezentuje trzy smartfony. Będą to S22, S22 Plus i S22 Ultra. Koreańskie przedsiębiorstwo nie potwierdziło jeszcze oficjalnej daty premiery, lecz najprawdopodobniej odbędzie się ona 8 lutego. Bardzo możliwe, że w niektórych egzemplarzach zostanie zaimplementowany chipset Exynos 2200, który może nie jest szczególnie wydajny względem konkurencji, lecz oferuje coś, czego nie ma żaden inny procesor. Mowa tu o architekturze AMD, która pozwoli na zastosowanie technologii Ray Tracingu w smartfonach.

Tegoroczne flagowce Samsunga będą mniejszych rozmiarów niż modele z 2021 i 2020 roku. Standardowe S22 będzie miało przekątną ekranu zaledwie 6,06 cala. To bardzo podobnie do iPhone’a 12 i 13.  Oznacza to, że S22 będzie najmniejszym telefonem z serii S od premiery S10e. Dla porównania S21 i S20 mają przekątną ekranu 6,2 cala. To spora zmiana, która może zadowolić konsumentów, dla których dzisiejsze smartfony są zbyt duże. Podobny zabieg zostanie najprawdopodobniej zastosowany w przypadku S22 Plus. Wersja Ultra raczej zachowa swój rozmiar.

W przypadku mniejszego rozmiaru, trzeba się też liczyć ze zmianami w pojemności baterii. W S22 ma zostać zastosowane ogniwo o pojemności 3700 mAh. To spadek w porównaniu do S21 i S20, które wykorzystywały o 300 mAh większe baterie. Podobna sytuacja ma spotkać S22 Plus, które zostanie zaopatrzone w akumulator 4500 mAh. Jedynie wersja Ultra utrzyma poziom z zeszłego roku.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy