Głęboko pod lodem Antarktydy odkryto gigantyczne starożytne struktury

Pod lodem Antarktydy znajduje się ukryty przed ludźmi zadziwiający świat. Jest on zakonserwowany od milionów lat. Teraz dzięki najnowszym zdobyczom technologicznym naukowcy odkryli wielkie zadziwiające struktury.

Antarktyda jest prawie dwa razy większa od Australii. Kontynent ten niemal w całości pokryty jest przez czapę lodową o średniej grubości około 1900 metrów, zaś temperatura tutaj może spaść do nawet -90 stopni Celsjusza. Większa część lądu została pokryta lodem około 15 mln lat temu. Jednakże wcześniej świat ten porośnięty był przez bujną roślinność, mieszkały tutaj także liczne pradawne zwierzęta, płynęły rzeki, istniały równiny, czy góry. Dlatego też niektórzy uważają, że mogła się wówczas rozwinąć zaawansowana cywilizacja (jest to oczywiście teoria z zakresu science fiction).

Reklama

Aczkolwiek wielu ludzi zelektryzowała informacja o ujawnieniu istnienia gigantycznych starożytnych struktur znajdujących pod lodem Antarktydy. Od razu wyjaśniamy, nie ma to związku z ziemską, ani pozaziemską cywilizacją. 

Na Antarktydzie ujawniono istnienie dziwnych pradawnych struktur

Naukowcy w trakcie swoich badań odkryli na Antarktydzie wielki starożytny system rzeczny o długości co najmniej 1500 km, który rozcinał w przeszłości połowę kontynentu. Na obszarze Morza Amundsena odnaleźli warstwy o miąższości do 24 m składające się z osadów bogatych w specyficzne minerały, które nie pochodziły obszaru Antarktydy Zachodniej, lecz z Gór Transantarktycznych - biegną one przez cały kontynent i dzielą Antarktydę na Zachodnią i Wschodnią.

Badacze uważają, że szczególny materiał niesiony był przez tysiące kilometrów i był deponowany w bagnistej delcie rzeki w okresie, kiedy panował tutaj ciepły i wilgotny klimat. Około 40 mln lat temu wielkie prądy oceaniczne zaciągały do brzegów Antarktydy ciepłą wodę z obszaru równika. Konsekwencją było to, że obszar nizinny (przybrzeżny) był wolny od lodu, był też porośnięty przez lasy. Z kolei obszar wyżynny w środku kontynentu był skuty lodem. Doprowadzało to do intensywnego topnienia pokrywy lodowej i utworzenia gigantycznej rzeki.

Jak mówi profesor Cornelia Spiegel z Uniwersytetu w Bremie: - Istnienie takiego transkontynentalnego systemu rzecznego pokazuje, że - w przeciwieństwie do dzisiejszych realiów - rozległe obszary Antarktydy Zachodniej musiały funkcjonować jako rozległe, płaskie równiny przybrzeżne.

Badacze przypuszczają, że akumulacja materiału w delcie mogła zatrzymać się około 34 mln lat temu przez postępujące zlodowacenie. Jednocześnie rzeka mogła zostać "odcięta" przez osiadanie systemu ryftowego Antarktydy Zachodniej, co doprowadziło do wdarcia się wód oceanu w głąb kontynentu.

Specjaliści w swoim artykule piszą: "Z naszych danych wynika, że eoceński system rzeczny znacznie różnił się od współczesnego, podlodowcowego systemu odwadniającego [...] W związku z tym wielkość zlewni rzeki musiała być znacznie większa i znacznie różnić się od wcześniejszych założeń dotyczących przedlodowcowych sieci rzecznych Antarktydy (które opierały się na współczesnej topografii Antarktydy)".

Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym Science Advances.

***

Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Geekweek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Antarktyda | odkrycia naukowe | przyroda
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy