Pekińczyki i chiny japońskie z największymi problemami oddechowymi według badań
Naukowcy przebadali niemal 900 psów z 14 ras o krótkich pyskach pod kątem problemów z oddychaniem. Wyniki wskazują, że nie tylko buldogi i mopsy są szczególnie narażone na BOAS, ale także pekińczyki i chiny japońskie - wśród nich jedynie niewielki odsetek psów nie wykazuje objawów.

Które rasy psów z krótką kufą są najbardziej podatne na BOAS?
Naukowcy sprawdzili, które rasy psów z krótkimi pyskami mają największe problemy z oddychaniem. Badanie wykazało, że szczególnie narażone są nie tylko popularne buldogi czy mopsy, ale także mniej oczywiste rasy, takie jak pekińczyki. Wyniki sugerują, że cechy wyglądu - zwłaszcza bardzo spłaszczona kufa - mogą poważnie wpływać na zdrowie zwierząt.
Chodzi o chorobę o nazwie brachycefaliczny zespół dróg oddechowych (BOAS), która powoduje świszczący oddech, duszności oraz trudności podczas wysiłku fizycznego, a w cięższych przypadkach może wymagać operacji. Psy o bardzo krótkiej czaszce są szczególnie narażone na ten problem, ponieważ ich drogi oddechowe są nienaturalnie zwężone.
W badaniu przeanalizowano prawie 900 psów należących do 14 ras. Zwierzęta oceniano pod kątem budowy czaszki, nosa, szyi i ciała, a także sprawdzano, czy mają problemy oddechowe. Każdemu psu przypisano ocenę od 0 do 3 - od braku objawów po poważne trudności z oddychaniem.
Pekińczyki i chiny japońskie ucierpiały najbardziej
Okazało się, że jedne z najgorszych wyników osiągnęły pekińczyki - jedynie około 11 proc. z nich oddychało bez problemu. Niewiele lepiej wypadły chiny japońskie, wśród których zaledwie 17 proc. psów nie wykazywało objawów choroby. Z kolei rasy takie jak cavalier king charles spaniel, chihuahua czy bokser znacznie częściej uzyskiwały dobre wyniki.

Podczas analizy zauważono, że ryzyko choroby rośnie u psów z bardzo płaskim pyskiem, zapadającymi się nozdrzami i nadwagą. Te cechy anatomiczne okazały się jednymi z najważniejszych czynników wpływających na rozwój BOAS.
- BOAS występuje w pewnym spektrum. Niektóre psy są dotknięte jedynie łagodnym przebiegiem, ale u tych w cięższym stadium choroby może ona znacząco obniżyć jakość życia i stać się poważnym problemem dla ich dobrostanu - mówi dr Fran Tomlinson z Cambridge Veterinary School, która współkierowała badaniem.
Ponieważ dane pochodziły z 2016 roku, hodowcy mogli od tego czasu poprawić stan zdrowia tych ras, jak zauważają autorzy. Lepsze zrozumienie cech, które prawdopodobnie powodują BOAS, może pomóc ograniczyć rozmnażanie psów z najbardziej problematycznymi cechami. Może to także ułatwić przyszłym właścicielom wybór zdrowszych zwierząt, które będą mniej narażone na przewlekłe problemy z oddychaniem.
Długoterminowa poprawa dobrostanu psów zależy od połączenia dowodów naukowych z zaangażowaniem hodowców i właścicieli, którym naprawdę zależy na ich psach.
Badanie opublikowano w czasopiśmie PLOS One.









