Zbadali dno Wielkiej Błękitnej Dziury. Nowe ustalenia
Naukowcy wzięli pod lupę dno fascynującego tworu naturalnego - Wielkiej Błękitnej Dziury na Morzu Karaibskim. Próbki pobrane z dna tego leja krasowego oferują niesamowity wgląd w przeszłość Karaibów oraz sugerują, jaka może być najbliższa przyszłość regionu. To pierwszy raz, kiedy przeprowadzono tego typu badania.

Wielka Błękitna Dziura na celowniku badaczy. Pobrali próbki z dna
Great Blue Hole - Wielka Błękitna Dziura u wybrzeży Belize, to niesamowita naturalna formacja na wodach Morza Karaibskiego. Ten ogromny, głęboki lej krasowy, który powstał ok. 10 tys. lat temu, został lata temu spopularyzowany przez słynnego badacza mórz i podróżnika, Jacquesa Cousteau. Od tamtej pory mierząca ok. 318 m średnicy i głęboka na ok. 124 metry "dziura w morzu" przyciąga rzesze nurków - Wielka Błękitna Dziura uznawana jest bowiem za jedno z najlepszych miejsc na świecie do nurkowania.
Obok tych walorów pojawia się też kwestia zainteresowania badaczy. Naukowców do tej niesamowitej, wypełnionej wodą jaskini przyciąga fakt jej niezwykłego kształtu i niemal pionowych ścian, które po ok. 35 metrach otwierają się na ogromną komorę, której dno skrywa różne tajemnice. Prowadzone w tym miejscu analizy nieraz umożliwiały ekspertom nabycie nowej cennej wiedzy. Teraz badacze po raz kolejny zapuścili się w te rejony i tym razem przewiercili dno niezwykłej Great Blue Hole.
Pierwsze takie badanie Great Blue Hole. Tysiące lat historii
Z dna tego niezwykłego leja krasowego pobrano rdzeń osadowy, który opisuje prawie 6 tys. lat historii Karaibów - nigdy wcześniej nieudokumentowanej w taki sposób. Aby pobrać próbki, odpowiednie sprzęty wysłano z Niemiec do Belize, a następnie specjalną platformę wraz z urządzeniami do wycinania osadów odholowano 9-metrową łodzią silnikową i zakotwiczono w centrum leja krasowego. Podczas operacji rdzeniowania dodatkowo wykonywano zdjęcia z drona, aby nadzorować położenie stanowiska i dokumentować proces.
Po pobraniu próbek osadów, przetransportowano je w specjalnych opakowaniach z Belize do Kolonii w Niemczech, gdzie dokonano pierwszych analiz, a następnie do Frankfurtu, gdzie prowadzono dalsze czynności badawcze. Naukowcy zidentyfikowali łącznie 694 warstwy zdarzeń na przestrzeni 5700 lat. Dało to nie tylko wgląd w burzliwą przeszłość regionu, ale też nowe spojrzenie na to, jak może się tu kształtować się jego przyszłość.
Analiza próbek z ogromnego leja krasowego przyniosła istotne ustalenia
Analiza próbek osadów pobranych z dna Great Blue Hole pokazuje niepokojący trend. Wykazano, że w regionie stale rośnie częstotliwość silnych burz. Badacze podkreślają wagę tych odkryć, wskazując na niszczycielską siłę cyklonów.
- Cyklony tropikalne należą do najniebezpieczniejszych zjawisk pogodowych na Ziemi. Ich sezonowo powtarzającym się uderzeniom w ląd towarzyszą niszczycielskie wiatry, ulewne deszcze, wysokie sztormy i powodzie, które powodują ogromne szkody gospodarcze w infrastrukturze miast przybrzeżnych i zagrażają ekosystemom i tysiącom istnień ludzkich każdego roku - podali na łamach "Science Advances".
Wzrost liczby ekstremalnych zjawisk w rejonie Karaibów
Wyniki analizy próbek z Wielkiej Błękitnej Dziury pozwoliły naukowcom ustalić, że nawet około 45 burz tropikalnych i huraganów może przejść nad tym regionem tylko w obecnym stuleciu.
- 30-metrowy rdzeń osadowy z Great Blue Hole, morskiego lejka krasowego u wybrzeży Belize, dostarcza najdłuższego dostępnego, ciągłego i corocznie rozdzielonego zapisu częstotliwości cyklonów tropikalnych - wyjaśnia zespół badawczy z Niemiec i Szwajcarii. - [...] Szacunki dotyczące XXI wieku sugerują bezprecedensowy wzrost ich częstotliwości, przypisywany ociepleniu, związanemu z erą przemysłową.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 87 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!