Reklama

Przez lata niszczały na polskiej stacji kolejowej. Oto odnowione wagony legendarnego Orient Expressu

Wagony Orient Expressu znalezione na polskiej stacji kolejowej w miejscowości Małaszewicze trafią na tory dopiero w latach 2024-2025, ale już dziś możemy zobaczyć, jak wyglądają po renowacji - śmiało można powiedzieć, że tu jest jakby luksusowo.

Wagony Orient Expressu znalezione na polskiej stacji kolejowej w miejscowości Małaszewicze trafią na tory dopiero w latach 2024-2025, ale już dziś możemy zobaczyć, jak wyglądają po renowacji - śmiało można powiedzieć, że tu jest jakby luksusowo.
Już w 2024 roku Orient Express wróci na oryginalną trasę. Tak wyglądają odnowione wagony znalezione w Polsce /Accor/Orient Express /materiały prasowe

Przez długie lata stały na stacji kolejowej w polskiej miejscowości Małaszewicze i niszczały, zupełnie zapomniane przez wszystkich... tymczasem chodziło o wagony legendarnego Orient Expressu. I gdyby nie Arthur Mettetal, francuski fan kolei, który poświęcił słynnemu pociągowi swoją pracę magisterską i postawił sobie za cel zlokalizowanie jak największej liczby oryginalnych wagonów, rozrzuconych po całym świecie, to pewnie stałyby tam do dziś. Kiedy oglądał kolejny film na YouTube, jego uwagę zwrócił jednak charakterystyczny granatowy kolor...

Stał na polskiej stacji i niszczał. Tak wygląda odnowiony Orient Express

Film został załadowany anonimowo i nie było przy nim żadnych dodatkowych informacji, ale jak twierdzi Mettetal, udało mu się odczytać nazwę stacji - Małaszewicze. Później sprawy potoczyły się błyskawicznie, w dużym skrócie mapy Google pozwoliły mu wybrać odpowiednie Małaszewicze, bo w Polsce mamy kilka miejscowości o takiej nazwie, udać się na miejsce w towarzystwie firmy Accor Orient Express, która przywraca słynne pociągi do życia, znaleźć właściciela i odkupić wagony.

Reklama

Łącznie 13 sztuk, w tym dziewięć luksusowych wagonów sypialnych, trzy wagony wypoczynkowe i wagon restauracyjny z wystrojem w stylu art deco - to skład, który jeździł w Polsce pod nazwą “Nostalgie Paryż - Stambuł Orient Express" i w 19 dni pokonywał 15 000 km trasę Paryż-Berlin-Warszawa-Moskwa-Pekin-Hongkong. Wszystkie w ostatnich latach wyjechały do Francji, gdzie razem z czterema dodatkowymi wagonami zlokalizowanymi w Niemczech i Szwajcarii, poddawane były renowacji.

Dziś w końcu możemy rzucić okiem na to, jak wyglądają po interwencji paryskiego projektanta Maxime’a d'Angeaca. Co jednak warto podkreślić, wagony z Polski były w zaskakująco dobrym stanie i poza znakami czasu, trudno było znaleźć tu większe zniszczenia, więc po renowacji pociąg będzie w dużej mierze "oryginałem".

I nie da się ukryć, że efekt końcowy wygląda oszałamiająco - przepiękne mozaiki, witraże, drewniane panele, zielone aksamitne kanapy czy lustra na sufitach robią wrażenie, a autorzy projektu zapewniają też, że luksusowy duch lat dwudziestych ubiegłego wieku to nie wszystko, bo wagony są przy tym bardzo funkcjonalne i wygodne. Takie było zresztą założenie, bo nie będą służyły tylko do oglądania i wkrótce wrócą na tory, by ponownie ruszyć swoją oryginalną trasą Paryż - Stambuł. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jeszcze przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, które rozpoczynają się 26 lipca. Zanim jednak do tego dojdzie, w dniach 20-21 października tego roku, będzie można oglądać odnowione wagony w ramach tymczasowej wystawy w stolicy Francji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy