Reklama

Pasażerom odmówiono wejścia na pokład samolotu z powodu odry

Przedstawiciele służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych grożą rzadkim zakazem podróży lotniczych, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się odry.

Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), które kontrolują amerykańską listę "Do Not Board", czyli osób niewpuszczanych na pokład samolotów, chcą ograniczyć rozprzestrzenianie się odry. Osiem osób z pięciu różnych stanów poinformowano, że nie zostaną wpuszczeni na pokład samolotu, jeżeli dobrowolnie nie zrezygnują z planów podróży lotniczej.

Wszystkie osoby zmieniły swoje plany podróżnicze, ponieważ znalazły się na liście "Do Not Board". Wszystkie z nich musiały podjąć taką decyzję z powodu odry.

Władze CDC poinformowały, że z "niebezpiecznymi" pasażerami skontaktowali się urzędnicy w Teksasie, Nowym Jorku, Kalifornii, Illinois i Waszyngtonie. Na szczęście, nie trzeba było egzekwować zakazu, ponieważ podróżni anulowali swoje plany po uświadomieniu sobie powagi sytuacji.

Ostatni raz zakaz "Do Not Board" egzekwowano w 2014 r., kiedy to w Stanach Zjednoczonych odnotowano niezwykły wzrost liczby przypadków odry. Z 187 przypadków w 2013 r. liczba zachorowań w roku następnym wzrosła do 667. Najnowsze dane CDC dotyczące 2019 r. wskazują na 880 chorych w 24 stanach. To ponad dwa razy więcej niż w roku ubiegłym.

Osiem osób, które trafiły na listę "Do Not Board" było albo zarażonych wirusem, albo w grupie dużego ryzyka złapania wirusa z powodu braku immunizacji i kontaktu z kimś, kto chorował na odrę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL