Reklama

Zapomniana "matka chemioterapii", której wielu ludzi zawdzięcza życie

Dziś wiele osób zmagających się z rakiem ma szansę pokonać chorobę dzięki chemioterapii. Tę szansę zawdzięczają kobiecie, która dziś nie otrzymuje tyle uznania, na jakie bardzo zasługuje. Tą kobietą była Jane C. Wright, pionierka badań nad leczeniem nowotworów, nazywana „matką chrzestną chemioterapii”. Jej prace uratowały życie wielu ludziom i otworzyły nowy etap w historii zwalczania nowotworu.

Artystka, która została lekarzem

Jane C. Wright urodziła się w domu, który zapewnił jej dobre warunki a co najważniejsze, wzorce do tego, aby zostać wyjątkowym lekarzem. Przyszła bowiem na świat w 1919 roku w rodzinie nowojorskich lekarzy. Jej ojcem był dr Louis Wright, który w środowisku cieszył się wielkim uznaniem.

Dr Louis był jednym z pierwszych czarnoskórych absolwentów Harvard Medical School i pierwszym czarnoskórym lekarzem mianowanym w miejskim szpitalu Nowego Jorku. Biorąc pod uwagę, że osiągnął to w Ameryce lat 20. i 30. Uznać to należy za nie lada osiągnięcia.

To właśnie postać ojca była dla Jane inspiracją w jej przyszłych pracach. I to dzięki niemu w ogóle te prace powstały. Mało bowiem brakowało, żeby Jane została...malarką. Początkowo wybrała bowiem studia artystyczne. Za namową ojca przeszła jednak na New York Medical College, gdzie pokazała, że ma zadatki na świetnego lekarza. Studia ukończyła bowiem w 1945... 3 lata po ich rozpoczęciu.

Reklama

Początkowo pracowała w nowojorskich szpitalach. W 1949 jej ojciec otworzył Fundację Badań nad Rakiem przy szpitalu na Harlemie. Tam rozpoczęła pracę nad jednym z jej największych odkryć. Masowym użyciem chemioterapii w leczeniu raka.

Nowa metoda leczenia raka, której nikt sie nie podejmował

W pierwszej połowie XX wieku rak leczono albo chirurgicznie, albo metodą radioterapii. Naturalnie nie dawało to szczególnie dobrych efektów ani nie pozostawiało pola działania przy dużym rozroście guzów.

Chemioterapia, czyli leczenie nowotworu specjalnymi związkami chemicznymi, dawała nadzieję na zwiększenie przeżywalności pacjentów. Brakowało jednak odpowiednich badań nad skutecznością tej techniki. Jeszcze w latach 40. była tak eksperymentalna, że używane w niej leki, nie miały nawet opisanych precyzyjnych dawek.

Przez to traktowano ją bardziej jako ostatnią deskę ratunku w leczeniu raka. Stan ówczesnych badań nad chemioterapią był mizerny i w praktyce mało kto podejmował się ich rozwinięcia. Wszystko wskazywało więc, że ten popularny dziś sposób zwalczania raka, miał przepaść w historii jako eksperymentalna ciekawostka. Aż do momentu, kiedy nie postanowiła się za nią zabrać Jane C. Wright wraz z ojcem.

Cudowny lek i pierwszy krok ku rewolucji w leczeniu raka

Zespół pod nadzorem Louisa i Jane Wright był jednym z pierwszych, jaki przeprowadzał badania laboratoryjne nad chemioterapią. Louis skupiał się na badaniach laboratoryjnych. Jane natomiast miała zadanie badać działania związków chemicznych na pacjentach. I to właśnie podczas nich dokonała przełomu w medycynie.

W 1951 roku zauważyła, że lek o nazwie metotrekstat ma właściwości zwalczania nowotworu piersi. Od razu rozpoczęła dalsze badania, potwierdzające, że związek leku blokuje podział i rozprzestrzenianie się komórek nowotworowych.

Odkrycie Jane dało początek chemioterapii znanej współcześnie. Użycie metotrekstatu jako środka mającego zwalczać raka zaczęło się popularyzować. Kolejne badania wykazały, że zwalczał nie tylko raka piersi, ale także raka płuc czy białaczkę. Metotrekstat do dziś jest jednym z najszerzej wykorzystywanych leków w chemioterapii.

Jane C. Wright swoim odkryciem przyczyniła się do spopularyzowania do niedawna eksperymentalnej metody i rozpoczęcia jej masowego wykorzystania. Jednak tytuł "matki chrzestnej chemioterapii" nie wziął się tylko z wynalezienia tak skutecznego leku.

Dalszy rozwój chemioterapii

Jane w kolejnych latach poszerzała wiedzę o nowych związkach, które mogły zwalczać raka. Zaczęło się ich pojawiać coraz więcej i jak było to jak najbardziej zbawienne dla chorych, mogło to im mocno zaszkodzić.

Na początku rozpowszechniania chemioterapii wprowadzono niejako jej standaryzację. Każdy pacjent, bez względu na to, jaki posiadał nowotwór i jakiej wielkości, otrzymywał taką samą dawkę różnych leków. Jane postanowiła to zmienić.

Miała ku temu znacznie lepszą okazję od momentu wcześniejszego odkrycia. Po śmierci swojego ojca w 1952 została dyrektorem jego Fundacji, wyrabiając swoje imię w świecie nauk medycznych. Środowisko doceniło jej wkład w rozwój medycyny, oferując stanowisko profesora nadzwyczajnego badań chirurgicznych i dyrektora katedry badań nad chemioterapią na Uniwersytecie w Nowym Jorku. Na tak zaawansowanej placówce mogła skupić się nad kolejnym etapem rozwoju chemioterapii — leczenia indywidualnego.

To dzięki Jane C. Wright dziś osoby chore na raka mają wiele opcji leczenia. Podczas swoich badań na uniwersytecie wykorzystała próbki guzów pacjentów, aby zobaczyć czy zmiana dawek i sposobu leczenia da lepsze rezultaty. Z tych próbek hodowała w laboratorium komórki nowotworów, na których testowała skuteczność różnych leków. Gdy zauważała, że któraś ze "spersonalizowanych" terapii jest lepsza niż dotychczas podawana pacjentowi, zmieniała ją.

Efekty badań były bardzo obiecujące. Pokazały, że indywidualna chemioterapia jest nie tylko możliwa, ale także niezwykle skuteczna. A co ważniejsze, można ją aplikować na dotychczas trudno dostępne miejsca jak nerki czy śledziona.

Wkład pokoleniowy w rozwoju badań nad rakiem

Dzięki swoim osiągnięciom dr Jane C. Wright stała się jedną z najważniejszych osób w Stanach, zajmujących się badaniem sposobów leczenia raka.  

W walce z chorobą była nawet głównym doradcą rządu. W 1964 ówczesny prezydent USA, Lyndon B. Johnson, powołał Jane do prezydenckiej komisji ds. chorób serca, raka i udaru mózgu. Dzięki temu Jane stała się najwyżej postawioną czarnoskórą kobietą w krajowej instytucji medycznej. Tam udało jej się przekonać rząd do stworzenia sieci punktów zwalczania raka w całym kraju. Dzięki temu więcej ludzi mogło otrzymać chemioterapię, znów popularyzując ją w medycynie.

Prócz indywidualnych osiągnięć, w rozwoju efektywności chemioterapii, Jane C. Wright rozpowszechniła badania sposobów leczeniem raka na polu całej medycyny.

Była jednym z założycieli Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, organizacji zajmującej się szkoleniem i wspieraniem młodych onkologów. Dzięki jej działaniom szkoliło się całe pokolenie młodych doktorów, którzy rozwijali sposoby walki z rakiem.

Jednakowo Jane C. Wright rozprzestrzeniała swoje badania w innych krajach, prowadząc wymiany badawcze z doktorami takich państw jak ZSRR, Chiny czy Kenia.

Zapomniana matka współczesnej medycyny, która wraca na salony

Dziś wiele osób zawdzięcza chemioterapii życie. Jednak mało faktycznie wie, kim była matka tak szczególnie ważnej dziedziny medycyny. A to na jej pracy zbudowana jest cała współczesna wiedza na jej temat.

Wiedza na temat Jane C. Wright powraca jednak do łask, wraz z coraz częstszym celebrowaniem osiągnięć naukowych czarnoskórej społeczności.  Dzięki temu Jane C. Wright znajduje swoje miejsce w zbiorowej świadomości, a jej imię pojawia się jako jedno z najważniejszych we współczesnej medycynie.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy