Reklama

Co nowego w świecie robotów? Otwierają drzwi, ubierają pacjentów i obierają... banany

Napędzane sztuczną inteligencją roboty przewyższają nas w wielu kwestiach, ale do tej pory nie mogły sobie poradzić z kilkoma na pozór łatwymi czynnościami, jak otwieranie drzwi czy obieranie owoców. Czy to się właśnie zmieniło?

Napędzane sztuczną inteligencją roboty przewyższają nas w wielu kwestiach, ale do tej pory nie mogły sobie poradzić z kilkoma na pozór łatwymi czynnościami, jak otwieranie drzwi czy obieranie owoców. Czy to się właśnie zmieniło?
Robot obierający banany to prawdziwy przełom. Co dalej? /New Scientist /materiały prasowe

Ostatnie dni przyniosły wiele interesujących zapowiedzi z zakresu robotyki, a pierwsze docierają do nas z Waseda University, gdzie Hiroshi Ito i jego zespół nauczyli roboty otwierać drzwi, skracając jednocześnie czas niezbędny do wytrenowania tej umiejętności. Było to możliwe za sprawą podzielenia zadania na trzy oddzielne etapy i przydzielenia do nich 6 odpowiedzialnych za zamykanie i otwieranie drzwi modułów, które były trenowanie niezależnie - każdy otrzymał 6 godzin treningu i obejrzał 108 razy jak człowiek wykonuje to zadanie.

Roboty powoli pokonują kolejne problemy

W przypadku trenowania sztucznej inteligencji to tyle, co nic i wystarczy wspomnieć, że przy klasycznej metodzie sztuczna inteligencja Google potrzebowała do rozwiązania problemów podobnej wagi ok. 2 miesięcy treningu i aż 14 robotów. Okazuje się jednak, że kiedy podzielimy zadanie na części, przydzielając do nich osobne moduły, trening odbywa się dużo szybciej niż w przypadku jednego modułu, który musi potrafić wszystko. Co warto podkreślić, trening nie traci przy tym na jakości, bo po treningu robot otwiera drzwi ze skutecznością na poziomie 96%.

Reklama

A co z innymi złożonymi zadaniami, jak choćby właściwe obchodzenie się z delikatnymi przedmiotami, jak materiał czy ludzka skóra, które są bardzo kłopotliwe ze względu na zmianę kształtu na skutek dotyku? Wydaje się, że i tutaj dzielenie zadania na części może okazać się strzałem w dziesiątkę, co udowodniły badania opublikowane Science Robotics, w których naukowcy testowali możliwość ubierania przez roboty pacjentów szpitalnych czy domów opieki.

Jak bowiem dowiadujemy się z treści badań, ponad 80% osób przebywających w takich miejscach potrzebuje pomocy z ubieraniem, co pochłania mnóstwo czasu i energii opiekujących się nimi pielęgniarzy, którzy na dodatek nie mogą liczyć na żadne wsparcie technologiczne. Już niedługo może się to jednak zmienić, bo odpowiednio wytrenowane roboty są w stanie wykonywać to zadanie samodzielnie.

W czasie 200 przeprowadzonych symulacji, gdzie roboty miały za zadanie chwycić odzież szpitalną, rozłożyć ją, zbliżyć się do pacjenta (a raczej manekina, ze względów bezpieczeństwa), który nie ma kontroli nad kończynami, unieść jego ręce, założyć odzież i zasłonić górną część ciała pacjenta, udało się osiągnąć imponującą 90-procentową skuteczność.

Równie interesujące wieści płyną z Uniwersytetu w Tokio, gdzie trzech naukowców - Heecheol Kim, Yoshiyuki Ohmura i Yasuo Kuniyoshi - wytrenowało swojego robota do... obierania bananów.

I choć na pierwszy rzut oka wydaje się to śmieszne, to w rzeczywistości jest bardzo ważnym osiągnięciem, bo podobnie jak ubieranie pacjentów podejmuje problem odpowiedniego obchodzenia się z delikatnymi obiektami.

Dla metalowych rąk robota obranie banana bez uszkodzenia owocu jest nie lada wyzwaniem, a najlepszym dowodem jest fakt, że nawet po 13 godzinach treningu, czyli nieprzerwanego oglądania materiałów instruktażowych obierania banana, robot wciąż nie może przekroczyć 57% skuteczności, a do tego zajmuje mu to ok. 3 minuty! Naukowcy uznają to jednak za sukces i dobry prognostyk na przyszłość, w której widzą roboty choćby serwujące nam kawę w kawiarniach... bez zgniatania kubków i tłuczenia filiżanek.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: robotyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy