Reklama

Wirtualny seks już wkrótce

Zdaniem twórców, "to będzie przełom w technologii użytej na potrzeby seksu". My mamy mieszane uczucia. I ostrzegamy - osoby bardziej wrażliwe nie powinny czytać tej informacji.

Podczas Adult Etertainment Expo gwiazdy porno rozdawały autografy i wypinały się w kierunku uzbrojonych w aparaty fotograficzne fanów. W bardziej dyskretnej formule odbyła się tutaj prezentacja wynalazku nazwanego RealTouch.

Na razie nikt tego nie próbował, więc trzeba wierzyć na słowa producenta - to urządzenie ma zmienić oblicze "oglądania" filmów erotycznych.

"Stworzone i testowane przez byłego inżyniera NASA", ma kształt tuby i symuluje warunki penetracji i seksu oralnego. Są tutaj pasy, lubrykanty, ogrzewanie i wejście wykonane z materiałów podobnych do tych, z jakich robi się smoczki dla niemowląt. Wszystko pomyślane tak, żeby odpowiednio dopasowywać się do ciała i stwarzać odpowiednie wrażenie.

Reklama

Z drugiej strony RealTouch ma kabelek, który łączy się z komputerem przez USB. Zabawka synchronizuje wysyłane użytkownikowi doznania z tym, co dzieje się w oglądanych przez niego filmach. Dzięki temu mężczyzna może podobno poczuć się, jakby był głównym bohaterem.

Urządzenie ma kosztować około 150 dolarów, a oglądanie filmów ze specjalnej strony - jednego dolara za minutę. Ekspansję na cały świat firma zapowiada w połowie roku. Pewnie z sukcesem, bo większość mężczyzn to gadżeciarze...

Wibrator, który się dostosuje

na podstawie AFP opr. ML

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy