Reklama

Czy smoki z Gry o Tron i Rodu Smoka mogłyby latać w realnym świecie? Inżynieria lotnicza odpowiada

Fani Gry o Tron na całej ziemi znów mogą zanurzyć się w świecie intryg, przemocy, magii i smoków za sprawą nowego serialu z uniwersum Westeros, czyli Rodu Smoka. Czy skonstruowane wirtualne smoki byłyby w stanie w ogóle latać w prawdziwym życiu? Odpowiedź brzmi: tak, ale pod pewnymi warunkami.

Pierwsze prace na ten temat ukazywały się prawie od samego początku emisji Gry o Tron. Próby obliczenia tego, czy smoki z Westeros mogłyby faktycznie latać, ujawniły także kilka innych intrygujących założeń dotyczących świata stworzonego przez George’a R.R. Martina. Odnoszą się one do ciągłego strachu mieszkańców przed ogniem, czy tego, że ludzie zachowują się często w irracjonalny i nadpobudliwy sposób.

Zarówno w Grze o Tron, jak i w nowym Rodzie Smoka pojawiają się mityczne i zjawiskowe smoki. Tematu ich możliwości latania w realnym życiu podjął się swego czasu Guy Gratton z Brunel University London, który zajmuje się inżynierią lotniczą.

Reklama

Smoki z Westros i inżynieria lotnicza

Naukowiec na podstawie porównania wielkości ciała Daenerys Targaryen, Matki Smoków, Zrodzonej w Burzy, Królowej Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi, z wielkością smoków, na których latała, oszacował, m.in. że ciało zwierzęcia ma masę około 2600 kg i ponad 13 m długości (chociaż nie wiadomo, do którego smoka się odnosił). Kolejnym założeniem badacza było to, że mieszkańcy Westeros poruszają się w podobny sposób jak my na Ziemi, zatem przyciąganie grawitacyjne jest na porównywalnym poziomie. Kolejnym krokiem było oszacowanie powierzchni skrzydeł stworów. Ich rozpiętość wydaje się być dwukrotnie większa niż długość ich ciała. Wówczas powierzchnia skrzydeł wynosiłaby około 64 m kwadratowych.

Dalej Gratton określił prędkość przeciągnięcia, czyli najmniejszą prędkość, przy której smok może bezpiecznie latać - jest to około 4,3 m/s. Na podstawie powyższych założeń, naukowiec obliczył także współczynnik siły nośnej, który wyniósł 36, co jak zauważył, jest "całkowicie nierealistyczne". Zatem po przyjęciu "pewnych założeń" określił, że współczynnik będzie wynosić 3,5.

Pomijając istnienie magii atmosfera w świecie Westeros musi być znacznie gęstsza niż nasza i wynosi aż 12 kg na metr sześcienny. Na Ziemi gęstość powietrza wynosi "zaledwie" 1,2 kg na metr sześcienny, zatem jest to 10 razy mniej. Jak zauważa naukowiec, w serialu widoczne jest, że w zasadzie każdy jest w stanie podnieść włócznię lub miecz i rzucić nim na odległość, która w naszym świecie jest osiągalna w zasadzie tylko przez olimpijczyków. Rzucona broń generuje, w wymyślonym uniwersum, znacznie większą siłę nośną niż na Ziemi.

W Westeros jest inne powietrze?

Kolejnym aspektem, który należy rozważyć, jest skład powierza. Na Ziemi powietrze składa się z 21 proc. z tlenu, 78 proc. z azotu i w 1 proc. z innych gazów. Przy 30 proc. tlenu prawie wszystko staje się wysoce łatwopalne. Jak sugeruje Gratton, taki poziom stężenia tego gazu może występować w Westeros, ponieważ, każdy momentalnie zapala się po zbliżeniu się do najmniejszego "podmuchu smoczego oddechu". Co więcej, większość mieszkańców ma oznaki paranoi na punkcie rozpalania ognia.

Kolejną sugestią naukowca jest to, że w powietrzu w Westeros wcale nie musi być azot, tylko... argon, który jest gęstszy od o 42 proc. Jak zauważa inżynier, w atmosferze składającej się z 70 proc. argonu i 30 proc. tlenu, gęstość powietrza wynosi 12 kg na metr sześcienny, zatem smoki mogą swobodnie latać. Naukowiec wskazuje także, że mieszanka argon-tlen przy wysokim ciśnieniu jest "umiarkowanie narkotyczna", co mogłoby częściowo tłumaczyć często irracjonalne i agresywne zachowanie wielu mieszkańców Westeros.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy