Kim naprawdę jest Banksy? Dziennikarze odkryli nazwisko artysty
Najsłynniejszy artysta uliczny świata, znany jako Banksy, jest zarazem najbardziej tajemniczą postacią sztuki XXI wieku. Ludzie od lat starają się ustalić tożsamość anonimowego twórcy, którego murale malowane od szablonów pojawiają się jak gdyby znikąd w najróżniejszych zakątkach globu. Zagadka może doczekać się ostatecznego rozwiązania. Reuters twierdzi, że wie, kim jest Banksy. Agencja dotarła do starych dokumentów i zeznań świadków, po czym ujawniła pochodzenie, rok urodzenia oraz prawdziwe i przybrane tożsamości twórcy street artu.

Spis treści:
- Banksy wyniósł wandalizm do rangi sztuki wysokiej
- Reuters ujawnił, jak się nazywa Banksy
- Występy gościnne w Ukrainie z liderem Massive Attack
- Współpracownicy Banksy'ego zaprzeczają doniesieniom
Banksy wyniósł wandalizm do rangi sztuki wysokiej
Banksy uchodzi za fenomen współczesnej sztuki ulicznej. Mimo że graffiti czy murale są dość powszechnym zjawiskiem na świecie, to właśnie jego prace przyciągnęły uwagę mediów. Wiele z nich starało się ustalić jego tożsamość i odtworzyć jego karierę. Dziś uważa się, że zaczął tworzyć na początku lat 90., a jego pierwsze prace - typowe graffiti malowane sprayem - zaczął wrzucać na murach Bristolu w Wielkiej Brytanii. Przełom nastąpił ok. 2000 roku, gdy zaczął korzystać z szablonów. Przyspieszyło to nanoszenie na ściany skomplikowanych wzorów i uczyniło go nieuchwytnym.
Prace Banksy'ego widywane są na całym świecie. Słynne dzieła pojawiły się jak gdyby znikąd w rodzinnym Bristolu, a także w Londynie, Palestynie, Nowym Jorku, Nowym Orleanie, Los Angeles oraz w Kijowie i Borodziance w Ukrainie. Wiele z nich jest zaangażowanych politycznie i niesie wyraźny przekaz - często antywojenny, a także krytyczny wobec policyjnej przemocy, autorytaryzmu, kapitalistycznego wyzysku czy konsumpcjonizmu.
Twórca ma też na koncie projekty artystyczne, które zostały wystawione poza ulicznym kontekstem. To m.in. "Dismaland" z 2015 r., powstały jako tymczasowy park rozrywki parodiujący Disneyland, "The Walled Off Hotel" z 2017 r., czyli hotel z najgorszym widokiem, którego okna wychodziły na mur dzielący Izrael i Palestynę, czy "Love Is in the Bin" z 2018 r., interwencja artystyczna w londyńskiej galerii, w której jego obraz "Dziewczynka z balonem" został sprzedany za ponad 1 mln funtów i na oczach wszystkich uległ autodestrukcji, wciągnięty do niszczarki papieru tuż po uderzeniu aukcyjnego młotka. Po tej interwencji na wpół zniszczone dzieło zyskało na wartości, osiągając cenę blisko 25 mln dolarów.
Wielu ekspertów uważa, że Banksy podniósł street art do rangi sztuki wysokiej. Nie ma to nic wspólnego z wandalizmem. Nieruchomości, których mury zdobią jego prowokacyjne prace, zyskują na wartości - podczas gdy tradycyjne graffiti najczęściej ma efekt odwrotny. Co ciekawe, jego dzieło "Donkey Documents" z 2007 r., ukazujące osła, którego legitymuje uzbrojony izraelski żołnierz, zostało nawet wycięte z betlejemskiego muru. Prace te wywołują dyskusje na całym świecie, a jego anonimowa postać gości również na ustach tych, którzy nie interesują się sztuką jako taką.
Reuters ujawnił, jak się nazywa Banksy
Kim jest Banksy? Dyskusje i śledztwa mające ustalić jego tożsamość prowadzone są od lat dwutysięcznych. Ukazało się w związku z tym sporo publikacji, a także został nakręcony nominowany do Oscara film "Wyjście przez sklep z pamiątkami" (2010), który w pokrętny sposób nawiązuje do anonimowej postaci i stawia więcej pytań, niż udziela odpowiedzi. Zagraniczne "występy gościnne" Banksy'ego były też dokumentowane, np. w "Banksy w Nowym Jorku" z 2014.
Zagadka, która frapuje świat od blisko dwóch dekad, może doczekać się ostatecznego rozwiązania. Agencja informacyjna Reuters poinformowała, że dotarła do dowodów wskazujących na konkretną osobę. Według ustaleń dziennikarzy za legendarnym pseudonimem stoi Robin Gunningham, urodzony w 1973 r. w Bristolu. Co ciekawe, dziennikarskie śledztwo wykazało, że posługuje się on obecnie nowym nazwiskiem - David Jones.
Osoby śledzące karierę Banksy'ego mogą stwierdzić, że to przecież nic nowego. Nazwisko to pojawiło się już przecież w mediach w 2008 r., m.in. na łamach "Mail on Sunday". Tabloid opublikował nawet "zdjęcie Banksy'ego", ale sam artysta zaprzeczył, że to on.
Dopiero teraz zgromadzono obszerny materiał dowodowy na poparcie tej tezy. Reuters oparł swoje wnioski na drobiazgowym śledztwie dziennikarskim, które objęło zeznania świadków, analizę charakterystycznego tatuażu na przedramieniu oraz akta sądowe z USA z 2000 r. Dokumenty te dotyczyły wykroczenia porządkowego, o które często oskarżani są grafficiarze, a widnieje na nich własnoręczny podpis Gunninghama. Miał on odpowiadać za zniszczenie billboardu reklamowego domu mody Marc Jacobs na Manhattanie. Przeczy to dość powszechnemu przekonaniu, jakoby artysta nigdy nie został złapany na gorącym uczynku.
Reuters ustalił także, że przed zdobyciem światowej sławy Gunningham pomieszkiwał w nowojorskim hotelu Carlton Arms. W tamtejszych księgach figurował jako Robin Banks, co było grą słów nawiązującą do napadania na banki, a z czasem ewoluowało w pseudonim Banksy. Była partnerka artysty z lat 90., Emma Houghton, potwierdziła, że w korespondencji z nią twórca stopniowo zmieniał nazwisko, którym się posługiwał - od rodowego, przez "Mr. Banks", aż po obecną formę. Co ciekawe, wkrótce po doniesieniach "Mail on Sunday" ślad po Gunninghamie zaginął w brytyjskich rejestrach publicznych. Sugeruje to, że artysta skutecznie zacierał za sobą ślady.
Występy gościnne w Ukrainie z liderem Massive Attack
Trop, który doprowadził dziennikarzy do finału poszukiwań, wiódł m.in. przez miejscowość Horenka w Ukrainie. Tam Banksy miał współpracować z muzykiem formacji Massive Attack, Robertem Del Naja, który zresztą sam przez lata był typowany jako potencjalny autor słynnych murali. Jest on pionierem graffiti występującym pod pseudonimem 3D, który w 2013 r. wystawił swoje prace w londyńskiej galerii należącej do byłego menadżera Banksy'ego.
Zauważono również, że murale Banksy'ego pojawiały się często w miejscach, w których koncertowała ta pochodząca z Bristolu formacja trip hopowa, ostatnio mocno zaangażowana politycznie, a on sam jako jedno ze źródeł swoich inspiracji podawał właśnie 3D.
Reuters rozmawiał też z mieszkanką Horenka, która przekazała, że zrobiła kawę dwóm mężczyznom, którzy namalowali mural ze starszym mężczyzną w wannie na ścianie zniszczonego podczas wojny budynku ("Man in a Bathub" z 2022). Kobieta miała widzieć ich twarze bez masek. Jednego z nich zidentyfikowała jako Robert Del Naja. Drugą postacią miał być David Jones, czyli Robin Gunningham podróżujący incognito.
Współpracownicy Banksy'ego zaprzeczają doniesieniom
Reuters dotarł do ludzi z otoczenia Banksy'ego. Reprezentująca go firma Pest Control stwierdziła, że zdecydował się on nie komentować sprawy. Jego prawnik, Mark Stephens, zakwestionował część ustaleń, apelując przy tym o uszanowanie prywatności swojego klienta. Argumentuje on, że anonimowość jest niezbędna dla ochrony wolności słowa i pozwala artystom na bezpieczną krytykę systemów władzy. Agencja informacyjna jest jednak zdania, że tak wpływowa postać powinna podlegać dziennikarskiej weryfikacji i transparentności. Można to uznać za doxing.
Głos zabrał też były menedżer artysty, Steve Lazarides, który wyznał, że anonimowość, która początkowo służyła unikaniu policji, z czasem stała się dla niego ciężarem i "chorobą". Ujawnił on, że ok. 2008 r. pomógł swojemu klientowi w przeprowadzeniu legalnej zmiany nazwiska na takie, które pozbawione będzie ukrytych znaczeń i powiązań z przeszłością. Analiza danych publicznych pomogła dziennikarzom ustalić, że Robin Gunningham przyjął jedno z najpopularniejszych brytyjskich nazwisk - David Jones.
Czy to koniec legendy Banksy'ego i odtąd jako brytyjski odpowiednik "Jana Kowalskiego" będzie kontynuował działalność już jawnie? Raczej trudno w to uwierzyć. Mimo że jego personalia zostały podane do publicznej wiadomości, sam artysta nadal pozostaje w cieniu i nie ma pewności co do tego, jak wygląda. Nie potwierdzono żadnego zdjęcia jego twarzy. To jednak może być koniec pewnego mitu, a także dowód na to, że anonimowość w dzisiejszym świecie jest praktycznie niemożliwa.



![Wstyd nie znać tych faktów o naszej historii. 6/10 to dobry wynik [QUIZ]](https://i.iplsc.com/000MJN1BW51N740M-C401.webp)






