Reklama

Airbus testuje paliwa ze zużytego oleju roślinnego

Airbus poinformował, że przeprowadził test biopaliwa podczas lotu swojego największego samolotu. Paliwo pochodzi ze zużytego oleju roślinnego.

Airbus poinformował, że przeprowadził test biopaliwa podczas lotu swojego największego samolotu. Paliwo pochodzi ze zużytego oleju roślinnego.
Airbus testuje biopaliwa ze zużytego oleju roślinnego w swoim największym samolocie, A380 (na zdjęciu) /123RF/PICSEL /123RF/PICSEL

Olej po smażeniu frytek nie kojarzy nam się z paliwem lotniczym. A jednak. Airbus informuje, że wykorzystał zużyty olej roślinny w największym samolocie, w którym dotąd testował biopaliwa - A380.

W teście biopaliwo napędzało tylko jeden z czterech silników maszyny, pozostałe wykorzystywały zwykłe paliwo. Zużyty olej spożywczy został wcześniej oczyszczony i przerobiony. Oleje roślinne składają się z łańcuchów 16-18 atomów węgla, paliwa lotnicze ze związków o bardziej różnorodnych długościach: od 5 do 16 atomów.

Airbus testował już biopaliwa w innych, mniejszych samolotach: A350 i A319neo. Loty odbyły się jeszcze w ubiegłym roku. Podobnie jak obecny lot cięższej maszyny, przebiegły pomyślnie.

Reklama

Za sterami testującego biopaliwo A380 siedział Wolfang Absmeier, który twierdzi, że nie poczuł żadnej różnicy. "Inżynierowie na pokładzie sprawdzali tysiąc parametrów, ale na oko nie widać było różnicy", mówi.

Biopaliwa są już stosowane w lotnictwie

Biopaliwa są już wykorzystywane w lotnictwie, niektóre linie stosują nawet 50 proc. ich domieszkę. HEFA to jednak paliwo całkowicie ekologiczne - w stu procentach składa się ze zużytego w przemyśle spożywczym oleju roślinnego.

Wiadomo, że takie paliwo nadaje się do spalania w silnikach odrzutowych. Testy prowadzone są w innym celu - by sprawdzić, jak wpłynie na różne elementy takie jak uszczelki przewodów paliwowych lub ich złącza.

Czemu branża lotnicza testuje biopaliwa? Ze spalania paliw kopalnych pochodzi 2,5 proc. emitowanego przez lotnictwo dwutlenku węgla. Jeśli jednak uwzględnić inny czynnik - mianowicie smugi kondensacyjne pozostawiane przez samoloty - udział lotnictwa cywilnego w globalnym ociepleniu to już 3,5 proc.

Z ciekawostek trzeba dodać, że spółkę, która zajmuje się produkcją biopaliw lotniczych, założyła jeszcze w 2016 roku Frances Arnold, która zdobyła Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii w 2018 roku. Na filmie poniżej wyjaśnia, jak do produkcji dodawanego do lotniczych paliw izobutanolu nakłoniła... drożdże.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy