Reklama

​Amerykanie mają nową broń laserową. Testy przeprowadzili dzień po zatopieniu "Moskwy"

Amerykańska marynarka wojenna przeprowadziła test laserowego systemu obrony przeciwrakietowej LLD. Stało się to dzień po zatopieniu przez Ukrainę rosyjskiego okrętu “Moskwa".

Amerykańska marynarka wojenna przeprowadziła test laserowego systemu obrony przeciwrakietowej LLD. Stało się to dzień po zatopieniu przez Ukrainę rosyjskiego okrętu “Moskwa".
Test systemu laserowego działa Layered Laser Defense (LLD) w maju 2020 roku /US Navy/Ferrari Press /East News

  • Najnowsza broń to produkt koncernu zbrojeniowego Lockheed Martin. To LLD, czyli Layered Laser Defense
  • Potężna laserowa wiązka może niszczyć niewielkie łodzie, strącać drony oraz pociski. Podczas testów udało się uszkodzić i strącić drona.

Broń LLD jest tańsza i działa szybko na polu walki

Dlaczego w ogóle Amerykanie opracowali taką broń? Pociski manewrujące kosztują od 100 tys. dolarów wzwyż. Zastosowanie laserowej wiązki jest tańsze, liczy się w zasadzie tylko koszt zużytej przez laser energii. Promienie lasera szybciej, bo z prędkością światła, docierają też do namierzonego celu. Na polu walki ułamki sekund mogą mieć istotne znaczenie.

Reklama

Laserowa broń ma jedną wadę. Działa w zasięgu pola widzenia. Żeby była skuteczna, wiązka musi być skupiona na celu przez odpowiednio długi czas. Do tego celu w LLD zastosowano zaawansowane systemy namierzania i algorytmy sztucznej inteligencji. Pozwala to zmniejszyć straty energii wiązki, która trafia także cząstki powietrza i pyłów.

Laserową broń testuje także Izrael

Amerykańska armia nie planuje na razie wprowadzać laserowego systemu przeciwrakietowego do użytku. Testy, prowadzone przez Biuro Badań Marynarki Wojennej (Office for Naval Research) udowodnić miały, że laserową broń można zbudować i będzie działać.

Okręty wojenne mogą mieć dużą siłę ognia i zadawać istotne straty przeciwnikowi. Mają jednak wadę - są po prostu wielkie i łatwo je namierzyć. Lasery mogłyby je skuteczniej chronić przed przeciwokrętowymi pociskami manewrującymi, które stają się coraz lepsze. 

Trudno oprzeć się wrażeniu, że test był pewną demonstracją - odbył się dzień po tym, jak zatonął trafiony ukraińskimi pociskami "Neptun" rosyjski krążownik "Moskwa".

Z ciekawostek można dodać, że LLD nie jest pierwszą laserową bronią na świecie. USA i Izrael rozpoczęły pracę nad laserem THEL (Tactical High Energy Laser) już w 1996 roku. Pomysł został jednak zarzucony dziewięć lat później. Laser okazał się za drogi i za wielki, a testy nie wykazały jego wielkiej skuteczności.

Laserowe działa testuje też Izrael. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, zamierza taką broń rozwijać i wykorzystać. W tym roku ogłoszono, że w ciągu dwóch lat lasery mają mają uzupełnić system obrony powietrznej Żelazna Kopuła.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy