Reklama

Dobra zmiana? Twitter już nie walczy z dezinformacją COVID-19 i wykorzystywaniem seksualnym dzieci

Jak informuje CNN, Twitter nie egzekwuje już swojej polityki dotyczącej dezinformacji w zakresie COVID-19, co jest kolejnym efektem przejęcia platformy przez Elona Muska. Podobnie jak zdziesiątkowanie zespołu odpowiadającego za przeciwdziałanie i walkę z wykorzystywaniem seksualnym dzieci. 

Jak informuje CNN, Twitter nie egzekwuje już swojej polityki dotyczącej dezinformacji w zakresie COVID-19, co jest kolejnym efektem przejęcia platformy przez Elona Muska. Podobnie jak zdziesiątkowanie zespołu odpowiadającego za przeciwdziałanie i walkę z wykorzystywaniem seksualnym dzieci. 
Twitter już nie walczy z dezinformacją COVID-19 /rafapress /123RF/PICSEL

W 2020 roku Twitter opracował obszerny zestaw zasad, które miały na celu walkę ze "szkodliwą dezinformacją" na temat koronawirusa i szczepionek przeciw COVID-19. I faktycznie go egzekwował, bo w okresie styczeń 2020 - wrzesień 2022 zawiesił ponad 11 000 kont i usunął blisko 100 tys. treści, które naruszały nowe regulacje. Bezkompromisowe podejście Twittera spotkało się nawet z uznaniem lekarzy, którzy wskazywali platformę za wzór dla innych mediów społecznościowych.

Twitter już nie walczy z dezinformacją COVID-19

I chociaż oficjalnie nic się w temacie nie zmieniło, to jak informuje CNN, część użytkowników zauważyła subtelną zmianę w regulaminie Twittera, a mianowicie na stronie informującej o zasadach COVID-19 pojawiła się notatka o następującej treści:

Reklama

A że Elon Musk obiecał w tym tygodniu przywrócenie kolejnych zbanowanych kont, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że znajdzie się pośród nich wiele ze wspomnianych 11 tysięcy, które głosiły dezinformację w zakresie COVID-19. I chociaż decyzja może mieć opłakane skutki, również w kontekście innych chorób i szczepień, to trudno uznać ją za zaskoczenie, bo nowy szef Twittera od początku pandemii wykazuje "sceptyczne" podejście do podejmowanych środków ochronnych.



Wielokrotnie powtarzał, że nie zamierza się szczepić, bo ani on, ani jego dzieci, nie obawiają się COVID-19, wyrażał niezadowolenie z zamykania ludzi w domach, nazywając je "łamaniem konstytucyjnych praw", choć najpewniej chodziło o ogromne starty dla wielu jego biznesów, by w końcu dość lekceważąco stwierdzić, że "każdy kiedyś umrze", odpowiadając na zarzut, że nieprzestrzeganie zasad covidowych może oznaczać śmierć dla wielu osób.

Z wykorzystywaniem seksualnym dzieci na Twitterze walczy teraz 10 osób

I to jeszcze nie koniec "dobrych zmian", bo Bloomberg donosi z kolei, że Elon Musk zmniejszył o połowę liczebność międzynarodowego grona ekspertów zajmującego się zwalczaniem innych toksycznych zachowań, a konkretniej tego przeciwdziałającego... wykorzystywaniu seksualnemu dzieci w mediach społecznościowych. Ten już wcześniej działał w zbyt małym składzie, a obecnie liczy mniej niż 10 osób i to pomimo wcześniejszych zapewnień nowego szefa, że sprawa jest dla niego priorytetowa.

W tym przypadku szybko oznaczać może to problemy prawne Twittera, bo niektóre kraje wymagają błyskawicznego usuwania treści CSAM, czyli dziecięcej pornografii. Wystarczy wspomnieć o Wielkiej Brytanii i jej ustawie o bezpieczeństwie online, która pozwala organom regulacyjnym karać firmy, jeśli te nie usuwają tego typu treści wystarczająco szybko - mowa o grzywnach w wysokości nawet 10 proc. ich przychodów.

UE planuje również budzące sporo kontrowersji regulacje wymagające od firm technologicznych przyjęcia bardziej agresywnego podejścia do wykrywania materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym. Chce m.in. dać sądom uprawnienia do wymagania od firm wyszukiwania materiałów w wiadomościach użytkowników, nawet jeśli są one w pełni zaszyfrowane, korzystania ze sztucznej inteligencji i skutecznego weryfikowania wieku użytkowników. Twitter nie odniósł się jeszcze do sprawy.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Twitter | Elon Musk | COVID-19

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy