Reklama

Elon Musk w szoku. Włamał się do terminali kosmicznego internetu Starlink

Kosmiczny internet Starlink jest tak dobrze zabezpieczony, że nawet rosyjscy hakerzy nie są w stanie go uziemić. Tymczasem udało się to pewnemu badaczowi z Belgii.

Kosmiczny internet Starlink jest tak dobrze zabezpieczony, że nawet rosyjscy hakerzy nie są w stanie go uziemić. Tymczasem udało się to pewnemu badaczowi z Belgii.
Badacz włamał się w celach naukowych do kosmicznego internetu Starlink /SpaceX /materiały prasowe

Kosmiczny internet Starlink ma już setki tysięcy użytkowników, a w kolejnych latach będą ich grube miliony. System przyszłości komunikacji od Elona Muska tuż po rozpoczęciu agresji Rosji na Ukrainę, przeżył potężne cyberataki. Kreml chciał uniemożliwić władzom w Ukrainie realizowanie swobodnej i bezpiecznej komunikacji z całym światem.

Elon Musk i jego zespół SpaceX spędzili kilka tygodni na zabezpieczeniu systemu, i udało się. Nawet Pentagon uznał Starlink za najbardziej bezpieczną sieć na świecie. Teraz okazuje się, że wciąż ma poważne luki, ale na szczęście fani miliardera starają się mu pomóc je usunąć.

Reklama

Na konferencji Black Hat Security, która odbyła się w Las Vegas, badacz z Belgii ujawnił, że włamał się do terminali Starlink. Chciał w ten sposób pokazać inżynierom ze SpaceX, że system wziąż można w łatwy sposób uziemić. Co ciekawe, Lennert Wouters, badacz bezpieczeństwa z KU Leuven, dokonał swojego ataku na Starlink za pomocą urządzenia zbudowanego za marne 25 dolarów.

Podczas swojej prezentacji na konferencji, Wouters bez problemu przeszedł przez luki sprzętowe, które pozwoliły mu uzyskać dostęp do terminala satelitarnego Starlink i stworzyć własny niestandardowy kod. — Szeroka dostępność terminali użytkownika Starlink (UT) naraża je na ataki hakerów sprzętowych i otwiera drzwi do swobodnego eksplorowania sieci przez atakującego — tłumaczy Wouters.

Elon Musk ma poważne problemy ze Starlinkiem

Badacz z Belgii stworzył modchip, który można przymocować do anteny satelitarnej. Modchip został złożony przy użyciu gotowych części. Niewielkie urządzenie może być wykorzystane do uzyskania dostępu do oprogramowania McFlatface, uruchamiając atak, który powoduje usterkę i otwiera wcześniej zablokowane części systemu Starlink.

Wouters już wcześniej informował SpaceX o tej luce w zabezpieczeniach, ale firma wydała tylko aktualizację systemu. Tymczasem badacz uważa, że to nie wystarczy. Usunięcie tego defektu jest możliwe tylko i wyłącznie poprzez stworzenie nowego chipu. Niestety, to raczej obecnie nie wchodzi w grę. Opracowanie nowego chipa to ogromny wydatek, a Elon Musk nie może sobie teraz na to pozwolić.

Ta luka w zabezpieczeniach może mieć jednak swoje konsekwencje. Badacz z Belgii podobno udostępnił metodę ataku na Starlink w serwisie GitHub. Możemy spodziewać się, że bardzo szybko, jak nie już, rosyjscy hakerzy zaczną go wykorzystywać do uziemiania systemów starlink np. na terenie Ukrainy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy