Oto polski łazik. COMET przetrwa każde warunki
Studenci Politechniki Krakowskiej pracują nad projektem, który brzmi jak zapowiedź filmu science fiction, ale dzieje się tu i teraz. COMET to nowoczesny łazik planetarny, czyli mobilny robot, który w przyszłości może brać udział w misjach zwiadowczych, badawczych, ratowniczych, a nawet transportowych. Maszyna powstaje w Międzywydziałowym Kole Multidyscyplinarnym Astro Space Technologies i właśnie przechodzi serię testów w terenie.

Łazik został zaprojektowany tak, aby dało się go łatwo rozbudowywać i dostosowywać do różnych zadań. W zależności od potrzeb może zostać wyposażony m.in. w chwytak do precyzyjnych prac, laboratorium chemiczne czy magazyn próbek. Docelowo twórcy chcą, aby COMET działał w pełni autonomicznie, bez stałej kontroli człowieka.
Zespół konstruktorski łazika tworzy 18 osób studiujących i pracujących na czterech wydziałach Politechniki Krakowskiej.
Jeden łazik, wiele zadań
COMET to czterokołowa, zdalnie sterowana platforma, która dobrze radzi sobie w trudnym terenie. Dzięki dużemu prześwitowi, solidnemu zawieszeniu i niezależnemu napędowi każdego koła potrafi stabilnie poruszać się po nierównym podłożu i manewrować w ciasnych przestrzeniach.
Podczas testów sprawdzano go m.in. na Pustyni Błędowskiej, w błocie czy w lesie. Po każdej próbie konstrukcja była ulepszana, aby była jeszcze bardziej wytrzymała.
Naszym celem jest, aby robot był w pełni wodoodporny, więc planujemy testy w warunkach mokrych, aby mógł wykonywać misje w deszczu czy śniegu. Możliwe, że przerobimy też napęd na podobny do skutera śnieżnego, co pozwoliłoby łazikowi na pracę w warunkach zimowych
Dron i łazik w duecie
Jednym z najbardziej innowacyjnych elementów projektu jest planowana integracja łazika z dronem rozpoznawczym. Dron będzie startował i lądował bezpośrednio na pojeździe, dostarczając aktualne dane o terenie z powietrza.
- Łazik będzie mógł otrzymywać dynamiczne mapy przeszkód i aktualne dane topograficzne, co znacząco zwiększy skuteczność autonomicznej nawigacji i bezpieczeństwo działań - wyjaśnia Krzysztof Periy, lider zespołu.
Twórcy COMET-a podkreślają, że robot ma znacznie szersze zastosowanie niż tylko eksploracja Marsa. Może służyć do zwiadu w misjach wojskowych, działań w niebezpiecznych strefach, transportu czy celów edukacyjnych. Dlatego zamiast określenia "łazik marsjański" wolą mówić o łaziku planetarnym.
Zespół przygotowuje się obecnie do startu w zawodach European Rover Challenge 2026, które zaplanowane są na wrzesień 2026 roku. Aby wystartować w finale zawodów, należy napisać trzy raporty w technicznym języku angielskim, podsumowujące etapy prac nad projektem.
- Po przebudowie wierzymy, że zakwalifikowanie się do finału jest w naszym zasięgu - podsumowuje Krzysztof Periy.
Ale konkurencja jest duża. W rywalizacji bierze udział około 100 zespołów z całego świata. Do ścisłego finału dostanie się około 20 z nich.









