Reklama

Rakieta Falcon-9 od SpaceX zderzy się z Księżycem. Co planuje Elon Musk?

Okazuje się, że pojazd należący do firmy SpaceX niebawem zderzy się z Księżycem i stanie się kosmicznym śmieciem. Przeciwnicy Elona Muska mówią, że miliarder już zaśmieca przestrzeń kosmiczną swoimi Starlinkami, a teraz wziął się za Księżyc.

Okazuje się, że pojazd należący do firmy SpaceX niebawem zderzy się z Księżycem i stanie się kosmicznym śmieciem. Przeciwnicy Elona Muska mówią, że miliarder już zaśmieca przestrzeń kosmiczną swoimi Starlinkami, a teraz wziął się za Księżyc.
Rakieta Falcon-9 zderzy się z Księżycem /Michael Seeley /Twitter

Astronomowie wyliczyli, że 4 marca w naturalnego satelitę naszej planety uderzy rakieta Falcon-9, która w 2015 roku brała udział w misji wyniesienia w kosmos obserwatorium klimatycznego Deep Space Climate Observatory, czyli DSCOVR. Urządzenie zostało umieszczone w odległości 1,5-miliona kilometrów od Ziemi, w punkcie Lagrange'a (L1), znajdującym się pomiędzy Ziemią a Słońcem. Jako że obserwatorium zostało uwolnione przez drugi stopień w okolicach orbity geostacjonarnej, część rakiety Falcon-9 nie mogła już powrócić na Ziemię.

Drugi człon o masie 4 ton przez ostatnie 7 lat krążył po przestrzeni bliskiej Ziemi i w końcu wszedł na orbitę wokół Księżyca, ale porusza się tak niestabilnie, że za miesiąc uderzy w powierzchnię z prędkością ponad 9 tysięcy km/h i stanie się księżycowym śmieciem. Przynajmniej tak twierdzi Bill Gray, który dokonał obliczeń w oprogramowaniu Project Pluto. Jednocześnie zaapelował do astronomów amatorów i zawodowych astronomów o przeprowadzenie dodatkowych obserwacji rakiety, by zyskać pewność.

Reklama

W który obszar Księżyca uderzy rakieta Falcon-9?

Gray przewiduje, że drugi stopień rakiety od SpaceX uderzy w powierzchnię Srebrnego Globu w okolicach równika. Niestety, oprogramowanie i mała ilość danych obecnie nie pozwalają dokładnie wskazać miejsca upadku. Jednocześnie astronom zapowiedział, że do 4 marca na pewno pojawią się bardziej szczegółowe dane pozyskane przez entuzjastów eksploracji kosmosu, dzięki którym będzie można podać ostateczne miejsce uderzenia i czas.

Bill Gray ma nadzieję, że dzięki jego obliczeniom nie tylko uda się uniknąć zderzenia księżycowych sond kosmicznych: amerykańskiej Lunar Reconnaissance Orbiter i indyjskiej sondzie Chandrayaan-2, z drugim stopniem Falcona-9, ale również oba pojazdy będą mogły później wykonać dokładne obrazy krateru uderzeniowego i zebrać szczegółowe dane na temat całego wydarzenia.

To nie pierwsze takie wydarzenie, ale pierwsze nieplanowane

Co ciekawe, w 2009 roku NASA celowo rozbiła zużytą rakietę o powierzchnię Księżyca. W przypadku SpaceX, tym razem będzie to pierwszy przypadek niezamierzonego uderzenia części rakiety w powierzchnię Srebrnego Globu. Naukowcy z NASA zapowiedzieli, że chociaż zaśmiecimy Księżyc, to jednak dzięki temu wydarzeniu będziemy mogli zebrać cenne dane, które pozwolą nam lepiej przygotować się do realizacji programu Artemis, czyli powrotu na Księżyc.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: SpaceX | Elon Musk | Księżyc | DSCOVR | Falcon-9 | astronomowie | Kosmos

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy