To już koniec. Crew Dragon Resilience wpadła do wody
SpaceX może dopisać do swojego konta kolejne udane przedsięwzięcie, bo członkowie komercyjnej misji kosmicznej Fram2 bezpiecznie wrócili na Ziemię. To właśnie oni stali się pierwszymi ludźmi, którzy przelecieli w kosmosie nad biegunami polarnymi Ziemi, a przy okazji przeprowadzili wiele przydatnych eksperymentów.

Firma Elona Muska, o którym ostatnio głośniej jest z powodu "aktywności" rządowej niż faktycznych osiągnięć, zakończyła kolejną bardzo ważną misję kosmiczną. I chociaż nie jest ona pierwszą i najbardziej przełomową prywatną wyprawą SpaceX w ostatnim czasie, bo przecież kilka miesięcy temu w ramach innej - Polaris Dawn - oglądaliśmy pierwszy w historii komercyjny spacer kosmiczny (choć część obserwatorów uważa, że wychylenie się z kapsuły trudno nazwać spacerem), po raz pierwszy umożliwiła ludziom przelot bezpośrednio nad biegunami północnym i południowym.
Fram2 przeprowadziło ważne eksperymenty
Do tego astronauci biorący udział w misji Fram2 - dowódcą oraz fundatorem całej misji był kryptowalutowy "król" Chun Wang, a załogę uzupełniali Eric Philips (pilot) oraz Rabea Rogge i Jannicke Mikkelsen (specjaliści misji) - przeprowadzili ponad 20 różnych eksperymentów naukowych, jak np. pierwsze zdjęcia rentgenowskie człowieka w przestrzeni kosmicznej, a do tego zajmowali się m.in. hodowlą grzybów w warunkach mikrograwitacji. Nie zapominajmy też o wyjątkowych zdjęciach i filmach zarejestrowanych z szerokiego na 4 m okna kapsuły Crew Dragon.
Jednym z zadań załogi było też dokumentowanie swoich doświadczeń z chorobą lokomocyjną, która jak się okazuje mocno dała się we znaki, a przynajmniej na początku. Jak wynikało z postów Wanga, dopiero drugiego dnia czuł się dobrze i mógł w pełni cieszyć się kosmicznym doświadczeniem.
Pierwsze kilka godzin w mikrograwitacji nie było zbyt komfortowe. Kosmiczna choroba lokomocyjna dotknęła nas wszystkich - odczuwaliśmy mdłości i kilka razy kończyło się to wymiotami. Odczuwanie różniło się od choroby lokomocyjnej w samochodzie lub na morzu. Nadal można było czytać na iPadzie, nie pogarszając sytuacji. Ale nawet mały łyk wody mógł powodować rozstrój żołądka i wywołać wymioty
"Smok" wylądował
Teraz zaś astronautów czeka kolejne przystosowanie, bo po prawie czterech dnia na orbicie właśnie wrócili na Ziemię. Kapsuła wodowała wczoraj wieczorem u wybrzeży Kalifornii i było to pierwsze lądowanie na zachodnim wybrzeżu w pięcioletniej historii misji kosmicznych SpaceX z udziałem ludzi. Obyło się tu bez jakichkolwiek komplikacji, a firma transmitowała na żywo wodowanie i odzyskiwanie kapsuły.