To odkrycie psuje kosmiczne teorie. Gromada galaktyk jest gorętsza niż powinna być
Gromada galaktyk obserwowana zaledwie 1,4 miliarda lat po Wielkim Wybuchu okazała się znacznie gorętsza, niż pozwalają na to modele kosmologiczne. Analiza ujawniła temperatury rzędu milionów kelwinów. Astronomowie zaskoczeni.

"Cień" rzucony na słabe, reliktowe promieniowanie Wielkiego Wybuchu ujawnił obiekt, który wyraźnie nie chce podporządkować się kosmicznym scenariuszom. Gromada galaktyk SPT2349-56, obserwowana zaledwie 1,4 miliarda lat po narodzinach Wszechświata, okazuje się znacznie gorętsza, niż pozwalają na to obowiązujące modele jego ewolucji.
Gromada zbyt gorąca na młody Wszechświat
SPT2349-56 została po raz pierwszy dostrzeżona w 2010 roku przez South Pole Telescope na Antarktydzie. Już wtedy było jasne, że mamy do czynienia z czymś nietypowym. Kolejne obserwacje potwierdziły, że to gromada ponad 30 galaktyk, produkujących gwiazdy w tempie tysiąc razy większym niż Droga Mleczna i pędzących ku sobie na kursie kolizyjnym. Jednak prawdziwa sensacja ujawniła się dopiero później, gdy międzynarodowy zespół sięgnął po dane z sieci ALMA.
- Nie spodziewaliśmy się zobaczyć tak gorącej atmosfery gromady tak wcześnie w historii kosmicznej. Szczerze mówiąc, początkowo byłem sceptyczny, bo sygnał był zbyt silny, by mógł być prawdziwy. Po miesiącach weryfikacji potwierdziliśmy jednak, że gaz jest co najmniej pięć razy gorętszy, niż przewidują modele - mówi doktorant astrofizyki Dazhi Zhou z University of British Columbia.
Badacze analizowali subtelne zniekształcenie mikrofalowego promieniowania tła, tak zwany efekt Suniajewa-Zeldowicza. Powstaje on, gdy fotony reliktowego blasku zderzają się z elektronami w rozgrzanym gazie międzygalaktycznym. W przypadku SPT2349-56 "cień" okazał się wyjątkowo wyraźny. Analiza wykazała temperatury przekraczające 10 milionów kelwinów, znacznie wyższe niż to, co mogłaby wytworzyć sama grawitacja w tak młodym Wszechświecie.
Czarne dziury mieszają w gromadzie
Zdaniem naukowców dodatkowym źródłem energii mogą być potężne dżety co najmniej trzech supermasywnych czarnych dziur odkrytych w obrębie gromady.
- To mówi nam, że coś w młodym Wszechświecie już wtedy pompowało ogromne ilości energii w otoczenie i kształtowało gromadę znacznie wcześniej i silniej, niż sądziliśmy - wyjaśnia dr Scott Chapman z Dalhousie University.
Odkrycie opublikowane w Nature sugeruje, że ekosystem gromad galaktyk jest bardziej złożony, niż zakłada teoria. Jeśli takie ekstremalne warunki istniały tak wcześnie, być może historia budowy współczesnych gromad będzie musiała zostać napisana na nowo.
Źródło: ScienceAlert
Publikacja: Zhou, D., Chapman, SC, Aravena, M. i in. Wykrycie przez Sunyaeva-Zeldovicha gorącego gazu wewnątrzgromadowego przy przesunięciu ku czerwieni 4,3. Nature (2026). https://doi.org/10.1038/s41586-025-09901-3










