Ten odcinek wciska w fotel do samego końca. Złote skrzynki rozdane
W teleturnieju "Awantura o kasę" emocje sięgają zenitu razem z wiosenną energią. Zawodnicy mierzą się z trudnymi pytaniami z różnych dziedzin, a niespodzianki i zwroty akcji do ostatniej chwili będą trzymały cię w napięciu.

Zauważyliście, że mamy już wiosnę? Wczoraj przyszła ta astronomiczna, dziś - kalendarzowa. I choć amerykańscy meteorolodzy wieszczą jeszcze ostatnie podrygi zimy pod koniec marca, to widać wyraźnie, że przyroda zaczyna się budzić do życia. Choć sam uwielbiam zimę, większa ilość słońca dodaje tej wiosennej energii.
A energii dziś nie zabraknie, bo minęła 17:30, a to oznacza kolejny odcinek kochanego przez Polaków teleturnieju, który możecie obejrzeć na Polsacie. No i cóż - wokół nas wszystko się zmienia, tak samo zmieniają się drużyny, a nawet mistrzowie w "Awanturze o kasę". Jedyne, co pozostaje niezmienne, to prowadzący.
Wróć… właściwie nie do końca. Bo przecież z każdym odcinkiem Krzysztof Ibisz jest coraz młodszy i ma coraz więcej energii, którą zaraża uczestników. To właśnie dzięki temu atmosfera programu od lat przyciąga nowych graczy. Wielu z nich - zwłaszcza tych nieco starszych - przyznaje otwarcie, że jako dzieci lub młodzież oglądali teleturniej i po jego powrocie na antenę nie mogli nie skorzystać z okazji.
To jednak dzięki nim mamy nie tylko dużą dawkę rozrywki, ale też wiedzy. Pytania nie zawsze są łatwe, o czym już na początku ostatniego odcinka przekonała się drużyna zielonych. A dotyczyło ono seriali. Pamiętacie?
Nie zdecydowali się na podpowiedź i strzelili: prasuje. Niestety, to nie była poprawna odpowiedź. Irena Kwiatkowska… piekła placek ze śliwkami. I tak 8 tysięcy złotych przeszło do następnej puli. Ale nic straconego - dzięki taktyce i refleksowi zieloni mieli szansę odpowiedzieć także na kolejne pytanie, tym razem z geografii (a precyzyjniej - "weź, co chcesz"):
Na to pytanie musieli już odpowiedzieć - i tym razem się udało. Wymienili poprawnie wszystkie miasta: Kraków, Wrocław, Łódź i Warszawa - razem cztery.
I tak, z 15 tysiącami złotych na koncie, mieli dużą przewagę nad pozostałymi drużynami i ostatecznie przeszli do finału.
Tam była - jak pamiętacie - niezwykle wyrównana gra. Myślę, że rywalizacja byłaby jeszcze bardziej zacięta, ale w finale (kategoria rozmaitości) mistrzowie zagrali va banque. Niestety trafili na trudne pytanie:
Mistrzowie odpowiedzieli, że w duńskim. Poprawną odpowiedzią był jednak holenderski.
Ten odcinek wciska w fotel do końca
Dziś w drużynie niebieskich zobaczymy rodzinę i znajomych, w barwach zielonych - paczkę przyjaciół z Tomaszowa Mazowieckiego, a w żółtych - warszawskich fanów quizów.
Rywalizacja rozpocznie się właściwie od pierwszych minut - już w drugim pytaniu będzie do zgarnięcia niemal 15 tysięcy złotych. Czy się uda? Często taka przewaga pozwala dotrwać aż do finału i zmierzyć się z mistrzami. Ale… to dopiero drugie pytanie, więc wszystko jest możliwe.
Zobacz również:
Mogę was zapewnić, że ten odcinek trzyma w napięciu do końca. Jedna z drużyn, mając ledwie 1900 złotych, odkuje się i będzie walczyła o 14 tysięcy. I to najlepszy dowód na to, że mając tak niewiele środków do gry, nie wolno się poddawać - trzeba walczyć do końca.
A w finale drużyny zmierzą się w pytaniach z chemii, biologii i astronomii. Pojawi się też złota skrzynka i nieoczekiwany zwrot akcji.
Ale wiecie co? Niezależnie od zakończenia finału, jednym z największych wygranych jest kapitan drużyny żółtych. Dlaczego? Bo wyszedł ze studia z podpisem Krzysztofa Ibisza na gipsie (i dopiskiem "powodzenia").
A czy ty poradzisz sobie w teleturnieju? Rozwiąż nasz quiz i sprawdź się.





![Wstyd nie znać tych faktów o naszej historii. 6/10 to dobry wynik [QUIZ]](https://i.iplsc.com/000MJN1BW51N740M-C401.webp)





