Nowe materiały medyczne zatrzymują krwawienie w minutę. Przełom technologiczny w ratownictwie
Naukowcy opracowali innowacyjne opatrunki do wstrzykiwania, które dzięki mikroskopijnym cząstkom glinki znacznie przyśpieszają krzepnięcie krwi nawet w przypadku głębokich ran. Materiały te mogą być stosowane poza szpitalem, co wydłuża kluczowy czas ratowania życia w sytuacjach nagłego krwotoku. Badania wykazały, że zastosowanie takich opatrunków skraca czas krwawienia i ogranicza ryzyko powikłań.

Opatrunki do wstrzykiwania z cząstkami glinki. Błyskawiczna pomoc w krwotoku
Naukowcy pracują nad nowym rodzajem opatrunków do wstrzykiwania, które mogą szybko zatrzymywać krwawienie i zwiększyć szanse przeżycia osób z ciężkimi obrażeniami. Technologia wykorzystuje specjalne cząstki glinki, które przyśpieszają krzepnięcie krwi i mogą być stosowane nawet przy głębokich ranach, kiedy tradycyjne metody ucisku nie działają.
Silne krwotoki są jedną z głównych przyczyn śmierci po urazach. W wielu przypadkach pacjent ma zaledwie godzinę - tzw. złotą godzinę - zanim utrata krwi doprowadzi do zgonu. Nowe materiały mają wydłużyć ten krytyczny czas, umożliwiając szybkie zatamowanie krwawienia jeszcze przed dotarciem do szpitala.
Badacze opracowali opatrunki zawierające mikroskopijne cząstki krzemianowe inspirowane naturalną glinką, która już w starożytności była używana do tamowania krwi w starożytnych cywilizacjach Chin, Mezopotamii, Egiptu, Indii, Grecji i Rzymu, prawdopodobnie ze względu na ich chłonność i właściwości przylegania do tkanek. Przyśpieszają one proces krzepnięcia nawet do jednej minuty.
- W normalnych warunkach ludzka krew krzepnie w ciągu sześciu do siedmiu minut - mówi dr Akhilesh Gaharwar, profesor inżynierii biomedycznej na Uniwersytecie Texas A&M i autor badania. - Dzięki tym opatrunkom hemostatycznym jesteśmy w stanie skrócić czas krzepnięcia do jednej - dwóch minut.
Jak działa nowa technologia tamowania krwotoków?
Największym wyzwaniem było utrzymanie cząstek w miejscu rany. Jeśli zostałyby wypłukane przez krew, mogłyby przemieszczać się po organizmie i powodować niebezpieczne zakrzepy. Zapobiegnięto temu, zamykając je w specjalnych materiałach reagujących na temperaturę ciała. Jednym z rozwiązań okazała się pianka, która po wstrzyknięciu rozszerza się i wypełnia ranę, uszczelniając uszkodzone naczynia. Innym dobrym pomysłem były mikroskopijne "wstążki", które zwijają się pod wpływem ciepła i splatają w strukturę przypominającą gąbkę. W testach udało się zmniejszyć czas krwawienia o około 70 proc.

- W przypadku urządzeń do samodzielnego stosowania lub do stosowania w terenie nie można używać skomplikowanych mechanizmów i aparatury, które są dostępne na sali operacyjnej - dodaje drugi autor, dr Taylor Ware.
Docelowo takie opatrunki mogłyby znaleźć się w apteczkach nie tylko karetek, ale także wyposażeniu żołnierzy czy w domach. Celem jest stworzenie urządzenia ratującego życie na tyle prostego, aby osoba w stanie krytycznym mogła sama je zastosować natychmiast po doznaniu urazu.
Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Advanced Science.









