Toksyczne chmury znad rzeki. Naukowcy alarmują, poważny kryzys
Najnowsze badania naukowców pokazują, że rzeki, do których przez lata spuszczano ścieki, mogą stać się źródłem groźnych emisji toksycznych gazów do atmosfery. Najnowsze analizy ujawniły stężenia siarkowodoru w atmosferze tysiąckrotnie wyższe niż typowe poziomy miejskie.

Zanieczyszczona rzeka truje okolicznych mieszkańców
Naukowcy jakiś czas temu zbadali rzeki na świecie i odnotowali niepokojące wzrosty poziomu rtęci. Teraz natomiast badacze odkryli kolejny problem. Chodzi o skażenie cieków wodnych, co przy gwałtownym wzroście przepływu ścieków potrafi nasilić zanieczyszczenie powietrza.
Jako przykład podano sytuację w Stanach Zjednoczonych, gdzie zanieczyszczenia w rzece Tijuana doprowadziły do wzrostu stężenia siarkowodoru w atmosferze, co negatywnie oddziałuje na mieszkańców San Diego. Ekstremalnie wysokie stężenie siarkowodoru w okolicy może być nawet powiązane ze wzrostem zgłoszeń bólu i zawrotów głowy. Siarkowodór to bowiem silnie toksyczny związek chemiczny, a wdychanie go może prowadzić nawet do zgonu - jest on przyczyną wielu śmiertelnych wypadków.
Ścieki w rzece i wysokie stężenie siarkowodoru w powietrzu
Intensywne zanieczyszczenie ściekami rzeki Tijuana to problem narastający od dziesięcioleci. Taki stan rzeczy powoduje choćby długotrwałe zamknięcie sąsiednich plaż. Mieszkańcy San Diego od dawna narzekali na nieprzyjemny zapach rzeki, ale wpływ wody na jakość powietrza nie był brany pod uwagę. Siarkowodór często zalega nad powierzchnią szamba, w kanałach i zbiornikach odpadowych, prowadząc do śmiertelnych wypadków wśród osób nieświadomych zagrożenia. Badacze z USA, którzy przyjrzeli się teraz zanieczyszczeniom rzeki, wspominają, że zapach wynikający z rozkładu ścieków przypominał zgniłe jaja. Naukowcy wykazali, że gwałtowny wzrost przepływu nieczystości w Tijuanie nasilił transfer siarkowodoru z wody do powietrza, szczególnie w rejonie, gdzie rwąca woda wytwarza pianę.
- To prowadzi do nocnych szczytów stężenia siarkowodoru w atmosferze tysiąckrotnie wyższych niż typowe poziomy miejskie. Ten przykład jasno pokazuje, że niska jakość wody może drastycznie wpłynąć na jakość powietrza, obserwacja ta ma istotne implikacje dla globalnych dróg wodnych - podała redaktor "Science", Jesse Smith, która opatrzyła komentarzem artykuł Benjamina Rico i innych naukowców z USA.
Emisja zanieczyszczeń z wody do powietrza. Konieczne jest działanie
Pomiary w rejonie rzeki Tijuana wykazały, że średnie godzinne stężenie siarkowodoru w powietrzu oscyluje na poziomie 2100 cząstek na miliard - to prawie 70 razy więcej niż norma jakości powietrza w regionie. Te same pomiary przeprowadzone w nocy wykazywały, że stężenie osiągało nawet 4500 cząstek na miliard.
- O ile możemy stwierdzić, jest to jeden z pierwszych przypadków, jeśli nie pierwszy, kiedy jesteśmy świadkami poważnego kryzysu zanieczyszczenia powietrza spowodowanego przez rzekę, zwłaszcza taką, która płynie tak blisko społeczności - powiedział Benjamin Rico, ekspert z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego.
Wiadomo, że inne skażone rzeki na całym świecie również mogą emitować toksyny do powietrza. Badacze podkreślają, że "wraz ze wzrostem liczby silnie zanieczyszczonych zbiorników wodnych i stale rosnącym dopływem zanieczyszczeń, ignorowanie emisji zanieczyszczeń z wody do powietrza w zarządzaniu jakością powietrza pozwala na utrzymywanie się ukrytych zagrożeń. Rozpoznanie i zajęcie się tą drogą narażenia powietrza ma kluczowe znaczenie dla ochrony wrażliwych grup ludności i promowania globalnej równości w zakresie zdrowia". Wyniki badań opublikowano na łamach "Science".