Większość porzuca postanowienia noworoczne. Jak zamienić porażkę w paliwo do zmiany?
Styczeń ledwo się zaczął, a niektóre postanowienia noworoczne już trafiają do kosza? Większość z nas rezygnuje szybciej, niż planowała. Psychologia pokazuje jednak, że porażka nie musi być dowodem słabej woli.

Czy należycie do grona osób, które pod wpływem wypitego o północy szampana, lub ekscytacji nowym rokiem ogłasza swoje postanowienia na najbliższe 12 miesięcy? Sam nie jestem wyjątkiem, choć wchodząc w 2026 rok tym razem nic nie zakładałem, to w przeszłości kilka razy planowałem zmiany. Czasem udawało się na dłużej, czasem postanowienia upadały błyskawicznie.
Prof. Janina Steinmetz z Bayes Business School, City St George's, University of London, przekonuje, że to nic niezwykłego, że nasz entuzjazm gaśnie szybciej, niż zdążymy zdjąć świąteczne dekoracje.
Już w pierwszych tygodniach stycznia większość ludzi rezygnuje z noworocznych postanowień. Cóż, nie bez powodu 17 stycznia obchodzimy Dzień Porzucania Postanowień Noworocznych. I choć brzmi to jak zbiorowa klęska, nauka podpowiada, że wszystko zależy od tego, jak o tej porażce... opowiadamy.
Dlaczego postanowienia noworoczne upadają?
Problemem nie jest samo niepowodzenie, lecz jego interpretacja. Prof. Steinmetz zwraca uwagę, że znaczenie ma język, jakim opisujemy rezygnację, nie tylko innym, ale i sobie. W swoich badaniach pokazała, że inaczej oceniana jest osoba, która nie zrealizowała celu z powodu braku pieniędzy, a inaczej ta, która mówi o braku czasu.
- Ten efekt pojawia się dlatego, że brak pieniędzy jest postrzegany jako coś, nad czym bardzo trudno sprawować kontrolę, więc jeśli to on doprowadził do porażki, niewiele było można zrobić - wyjaśnia badaczka, odnosząc się do eksperymentu z 2024 roku, w którym analizowano reakcje na porzucone cele związane m.in. z odchudzaniem i ćwiczeniami.
Język porażki ma znaczenie. Kończymy z "mam czas", od teraz "wygospodaruję czas"
Co ciekawe, płeć osoby rezygnującej z postanowienia nie miała znaczenia. Uczestnicy badań zakładali, że każdy potrzebuje czasu i pieniędzy, by realizować cele. To ważna wskazówka. Mówiąc o przeszłej porażce, warto odwołać się do czynników mniej zależnych od naszej woli, by nie podkopywać wiary we własną sprawczość.
Inaczej wygląda jednak myślenie o przyszłości. Tutaj kluczowy staje się czas. Tyle że rozumiany aktywnie. Badanie opublikowane w październiku 2025 roku pokazało, że osoby, które mówiły o tym, że "nie wygospodarowały czasu", a nie że "nie miały czasu", odzyskiwały poczucie kontroli i motywację do kolejnej próby.
"Gospodarowanie czasem" sugeruje aktywne zarządzanie własnym grafikiem, podczas gdy "posiadanie czasu" ustawia nas w roli biernej ofiary okoliczności.
Koncentruj się na radości zamiast na obowiązku
Autorka zwraca też uwagę na jeszcze jeden powód porażek, jakim jest brak przyjemności. Zbyt ambitne cele, pozbawione elementu radości, szybko stają się ciężarem. Tymczasem to właśnie satysfakcja z drogi, a nie tylko z mety, pozwala wytrwać. A zdaje mi się, że jako społeczeństwo instant, które musi mieć wszystko tu i teraz, zatraciliśmy w dużej mierze właśnie tę radość z drogi do celu i obecnie liczy się sam wynik. Nie patrzymy, że już z samego dążenia do czegoś możemy się czegoś nauczyć, że to też potrafi być fascynujące.
Zobacz również:
Noworoczne postanowienia nie są więc złym pomysłem i jeśli masz je na 2026 rok, to super, naprawdę. Działają dzięki "efektowi świeżego startu". Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by taki start zrobić w lutym, na wiosnę albo w dowolny poniedziałek. A to, że po drodze poniesiesz porażkę? Ona też się zdarza, nie traktuj jej jak końca postanowienia, a po prostu zakończenie i początek kolejnego rozdziału w twojej drodze.
Ja trzymam kciuki za wasze noworoczne postanowienia i z okazji tego Nowego Roku 2026 życzę wam, żeby wszystkie się spełniły. Nawet z tymi wieloma porażkami po drodze.
Źródło: Janina Steinmetz, What to do if you fail at your new year resolution, 2025, The Conversation, https://doi.org/10.64628/AB.urh5tfv97










