Putin mówi o zwycięstwie. Liczby z frontu brutalnie studzą entuzjazm
Nowy rok Władimir Putin rozpoczął od zapewnień o nadchodzącym zwycięstwie na Ukrainie i solidarności z żołnierzami. Tymczasem dane z frontu pokazują coś zupełnie innego. Rosja zapłaciła setkami tysięcy ofiar za symboliczne zdobycze, które według analityków nie zmieniły przebiegu wojny.

Władimir Putin wszedł w 2026 rok z deklaracją zwycięstwa. W noworocznym orędziu, transmitowanym z Kremla, rosyjski przywódca zapewniał o jedności narodu i solidarności z żołnierzami walczącymi na Ukrainie. Problem w tym, że wojskowa rzeczywistość, opisywana przez analityków, wygląda znacznie mniej triumfalnie.
Orędzie z Kremla. Putin wciąż wierzy w zwycięstwo
Jak podała PAP, Putin mówił o "wierze w zwycięstwo" i przekonywał, że Rosja konsekwentnie zrealizuje swoje cele. W wystąpieniu, nagranym na tle murów Kremla, podkreślał znaczenie jedności społeczeństwa i zwracał się bezpośrednio do żołnierzy walczących w Ukrainie.
- Jedność rosyjskiego narodu gwarantuje suwerenność i bezpieczeństwo ojczyzny. Miliony ludzi w całej Rosji razem z wami w tę noc noworoczną myślą o was - mówił Putin, nazywając żołnierzy "bohaterami".
Agencja dpa zwróciła uwagę to, czego w przemówieniu zabrakło. Odnotowała, że nie padły żadne słowa o negocjacjach z USA ani o możliwym zakończeniu wojny. Był to przekaz czysto mobilizacyjny, adresowany do społeczeństwa zmęczonego konfliktem.

Sukces Rosji na Ukrainie? Zajęli mniej niż 1 procent terytorium
Władimir Putin próbuje czarować społeczeństwo. Tymczasem dane z pola walki studzą triumfalne zapędy Kremla. W rozmowie z PAP dr George Barros z amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną podkreślił, że w 2025 roku Rosja zdobyła mniej niż 1 proc. powierzchni Ukrainy.
- A więc bardzo mało i to kosztem setek tysięcy ofiar i utraty ponad 1000 transporterów opancerzonych i ponad 500 czołgów. Na poziomie operacyjnym była to więc dość silna i skuteczna obrona ukraińska, a Rosjanie nie osiągnęli żadnego operacyjnego przełomu - ocenił ekspert.
Według danych przywoływanych przez PAP rosyjskie wojska posuwały się w niektórych rejonach o średnio 50 metrów dziennie. To wolniej niż podczas ofensywy nad Sommą w czasie I wojny światowej.
Za tę minimalną zmianę linii frontu Moskwa płaci ogromną cenę. Od lutego 2022 r. do maja 2025 r. zginęło około 250 tys. rosyjskich żołnierzy, a łączna liczba ofiar (zabitych i rannych) sięga co najmniej 950 tys. Równocześnie rośnie liczba ofiar cywilnych, m.in. w wyniku masowego użycia dronów i rakiet dalekiego zasięgu.
Noworoczne orędzia przywódców państw są nieodłącznym elementem świętowania. Jednak przemówienie Putina brzmi jak polityczny rytuał oderwany od rzeczywistości, a w tym przypadku realiów wojny.










